Google+ Facebook Pinterest

29 sty 2013

Witam : -)
Coś co leczy moje smutki; filmik, od którego jestem już chyba uzależniona…. uwielbiam to uzależnienie…. Sami zobaczcie……

Z dedykacją dla chorej Kasi. Wracaj szybko do zdrowia.



Życzę wszystkim miłego dnia!!!

26 sty 2013

Witam!!!
Dzisiaj odbyło się spotkanie bloggerów  lubelskich, a właściwie bloggerek. Atmosfera przyjemna, a kobietki bardzo sympatyczne.


Były przepyszne babeczki pieczone przez jedną z uczestniczek oraz szampan, tak tak bezalkoholowy też. 



Wdrożyłyśmy pomysł Kasi z blogu cupcakeee30 i zrobiliśmy losowanie nagród, a pieniążki z losowania przeznaczyliśmy dla przytuliska w Rachowie Starym. 

Kasia przygotowuje losy, którymi były karteczki w kształcie serca, prawda, że piękne!


Kolejka, każdy wybiera los z numerem jaki lubi.


Wyniki losowania i szczęśliwe zwyciężczynie.


W trakcie spotkania kilka firm obdarowało nas prezentami. W dniu dzisiejszym miała się również odbyć prezentacja, ale niestety osoba nie dotarła na miejsce. 

Prezentów było tak dużo, że nie dało się uchwycić wszystkich jednym zdjęciem.



Oglądanie, testowanie.

Chciałabym bardzo podziękować organizatorkom Patrycji i Agnieszce oraz pozostałym dziewczynom za mile spędzoną sobotę. Niezmiernie się cieszę, że połączyłyśmy ciekawe, przemiłe spotkanie z małą akcją charytatywną. Kto wie, może wejdzie nam w krew ten zwyczaj i na każdym spotkaniu zorganizujemy losowanie, oby:-).  Mam nadzieję, że pomysł Kasi odnośnie spotkania na przełomie lutego i marca się sprawdzi i spotkamy się ponownie.

Pozdrawiam :*

21 sty 2013

Jeśli lubicie aromatyczne kąpiele oraz własnoręcznie przygotowywać produkty ten post jest dla was. Zapachową, nawilżającą kulę przygotowuje się bardzo prosto i szybko i co ważne dobieramy takie składniki zapachowe jakie lubimy. 


Jeśli będziecie kierowały się czterema prostymi zasadami zapewne zawsze wam wyjdą kąpielowe bombki.
Pierwsza zasada: 2 podstawowe składniki muszą być w proporcji 2:1, tzn. sody
powinno być dwa razy więcej niż kwasku cytrynowego.
Druga zasada: wszystkie suche składniki mieszamy zawsze razem i w pierwszej
kolejności.
Trzecia zasada: Balsamu/kremu/masła do ciała dodajemy odrobinę i lepiej dodać
mniej niż więcej; dodanie tego składnika w większej ilości spowoduje buzowanie masy
i lepienie kul nie będzie możliwe.
Czwarta zasada: Dodanie skrobi do składników podstawowych spowoduje, iż
nasze kule będą się unosiły na wodzie.

Podstawowa wersja kuli składa się z sody i kwasku cytrynowego w proporcji 2:1, kilka łyżeczek skrobi oraz z odrobiny balsamu. Tę wersję można urozmaicać na wszelakie sposoby, dodając do wersji podstawowej składników, które nam odpowiadają wizualnie (barwniki, susz kwiatowy, brokat, itp.), zapachowo (olejki), jak również możemy wzmocnić jej właściwości, np. dodając olejki, np. kokosowy, arganowy (nawilżenie, natłuszczenie skóry), witam. E, A.


Poniżej przepis na kule o zapachu lawendowym z nutką rozmarynu, za którym przepadam w zimie. Moje kule będą wzmocnione witaminą E i natłuszczająco – nawilżającym olejem kokosowym oraz przyozdobione suszonymi kwiatami lawendy.

Podstawowe składniki:
- 100 g sody
- 50 g kwasku cytrynowego
-1/3 łyżeczki balsamu/kremu/masła do ciała
- 4 łyżeczki skrobi kukurydzianej/ziemniaczanej

Dodatkowe składniki:
- pół łyżeczki roztopionego oleju kokosowego,
- 2 łyżeczki suszonych kwiatów lawendy
- witamina E,
- olejki zapachowe,
- hydrolat lub spirytus salicylowy
- forma do robienia kul kąpielowych lub inne formy




Sposób przygotowania:
Suche składniki, tzn. soda, kwasek, skrobia oraz susz kwiatowy należy dobrze ze sobą wymieszać. Gdy chcemy aby nasze kule były kolorowe należy w tym momencie dodać wybrany barwnik. Po dokładnym wymieszaniu dodajemy olejki zapachowe, witaminę E, masło do ciała oraz olejek kokosowy. Mieszanina ma mieć konsystencję lekko mokrego piasku.



Dokładnie wszystko mieszamy i formujemy kule lub połówki kul w specjalnych foremkach lub po prostu w dłoniach. Jeśli nie macie specjalnej foremki spryskajcie dłonie hydrolatem lub spirytusem salicylowym, wówczas łatwiej wam się będzie formowało kule w dłoniach. Do formowania bomb kąpielowych możemy również użyć przeróżnych form do pieczenia ciasteczek.


 Kule zostawiamy do wyschnięcia na około 3 -4 godzin. Pamiętajcie, że bomby kąpielowe przepadają za gorącą wodą.


Mam nadzieję, że komuś ten przepis się przyda i wyjdą przepięknie pachnące, odżywcze i musujące bomby kąpielowe.
Pozdrawiam wszystkich.

17 sty 2013

Posted by Joanna Mysza Posted on 17:58 | 12 comments

GlossyBox styczeń 2013

Dzisiaj otrzymałam kolejne różowe pudełeczko, tym razem w wersji karnawałowej. 


Pierwsza rzecz na jaką zwróciłam uwagę to maseczka do spania. Pięknie się prezentuje ale czy mi się przyda? Nie wiem, może w podróży.  Pudełeczko troszkę mnie rozczarowało i uważam, że jest to najsłabiej zaopatrzony różowy box. Liczyłam, że pudełeczko w tym miesiącu będzie bardziej karnawałowe. Sami zobaczcie, czym w tym miesiącu firma wypełniła różowe pudełka.


1) Biumarine - My Bath Gel Innamorata 30 ml (130 zł/200 ml)
Kremowy żel do kąpieli z dodatkiem kwasu hialuronowego i ekstraktem z kwiatu pasji.
2) Biumarine - My Body Lotion Innamorata 30 ml (150 zł/200 ml)
Nawilżający balsam do ciała.


3) Kryolan - Róż 2,5 g (pełny produkt 50 zł/2,5 g)
 Posiadam 2 róże i w zupełności mi wystarczają. Kolor jednak przepiękny, brudny róż, kusi...


4) Schwarzkopf  professional - Maseczka 5 ml (90zł/100 ml)
Maseczka do pielęgnacji końcowej z olejkiem arganowym.


5) Siquens - Serum Liftingujące - (pełny produkt 60 zł./30 ml)
I tu apel do pracowników GlossyBox – czytajcie nasze „profile piękności”. Nie używam kremów liftingujących.


6) Prezent: Maseczka do spania
Prezentuje się naprawdę pięknie, jednak nie jest mi chyba potrzebna. Pomyśle, może znajdę dla niej inne zastosowanie ; -)



Co sądzicie o styczniowym pudełeczku?

15 sty 2013

Posted by Joanna Mysza Posted on 20:31 | 15 comments

Makijaż wieczorowy

Makijaż wieczorowy został wykonany przy użyciu 3 cieni: czarnego, granatowego oraz żółtego. Dodatkowo został położony złoty brokat. Niestety zdjęcia nie oddają prawdziwych kolorów makijażu. W rzeczywistości wyszedł czarno granatowy ze złotą brokatową poświatą. Sami zobaczcie jak to przedstawiają zdjęcia.



11 sty 2013

Posted by Joanna Mysza Posted on 17:45 | 9 comments

POMAGAJMY!!!!

Dzisiaj przychodzę do was z bardzo ważnym przesłaniem i ogromną prośbą. Proszę was o pomoc dla przytuliska dla psów w Rachowie Starym. Informację na ten temat znalazłam w jednym z chętnie czytanych przeze mnie blogów Agnes Beauty. Po przeczytaniu jej posta związanego z potrzebującymi zwierzętami nie potrafiłam powstrzymać łez. Cieszę się, że Agnieszka i jej siostra bardzo zaangażowały się w pomoc psiakom oraz z tego, że Aga postanowiła zamieścić taką informację na swoim blogu, bo o tym trzeba mówić, trzeba pomagać. Oczywiście najlepszym rozwiązaniem okazałaby się adopcja wszystkich piesków, ale zdaję sobie sprawę, iż nie każdy posiada odpowiednie warunki.

Niektóre zdjęcia piesków z przytuliska, dzięki uprzejmości Agnieszki.




Szczegółową informację na temat przytuliska możecie znaleźć w poście Agnieszki lub na stronie przytuliska. Siostra Agnieszki założyła również wydarzenie na facebooku.

Pomóc możecie poprzez wpłatę na poniższy numer konta.
70 1370 1109 0000 1706 4838 7313
w tytule przelewu "grupa Lublin - schronisko Rachów"


Patronat nad przytuliskiem sprawuje Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt - Viva! ul. Kopernika 6/8. 00-367 Warszawa Grupa lokalna: Lubelska Grupa Vivy

Oprócz wpłaty na powyższe konto postanowiłam pomóc również w inny sposób. Zorganizowałam małą akcje wśród znajomych, prosząc ich o pomoc w obdarowaniu tych zwierząt w potrzebne rzeczy. Zaproponowałam, aby każdy kupił jeden produkt, np. suchą karmę, kaszę gryczaną, makaron, miski, itp. Dla jednej osoby nie jest to duży wydatek, a dla nich to może przetrwanie kolejnego dnia.  

I moja prośba do was: adoptujcie jeśli oczywiście chcecie i możecie, wpłacajcie pieniążki, choćby 5 złotych na powyższe konto. Każdy grosz się liczy!!! Jeśli chcecie pomóc w inny sposób możecie zorganizować wśród swoich znajomych podobną akcje do mojej. A może macie inny pomysł na pomoc tym zwierzętom? 

Prośba do osób, które wybierają się 26 stycznia na spotkanie lubelskich bloggerów. Jeśli chcecie i możecie pomóc, przynieście jakiś produkt dla psów z przytuliska. 

8 sty 2013

Zapraszam was do kawiarenki, w której nie będziemy serwować kawy lecz gorącą pitną czekoladę. Słodko – gorzki napój jest bardzo prosty w wykonaniu, wystarczy, że zdobędziemy 3 produkty: czekoladę (najlepiej 70%), mleko oraz śmietankę 30% lub 36%.



Sposób przyrządzenia:
Mleko mieszamy ze śmietanką i zagotowujemy. Do gotującego się mleka wsypujemy czekoladę. Jeśli używamy zwykłej czekolady należy ją uprzednio pokroić na mniejsze kawałki. Od momentu wsypania czekolady mieszamy cały czas przez 2 -5 minuty do momentu, aż czekolada się rozpuści i połączy z mlekiem i śmietanką. Gotowy deser przelewamy do małych filiżanek.




Poza doznaniami smakowymi i zapachowymi tak przyrządzoną ostudzoną czekoladę możemy położyć na twarz jak każdą inną maseczkę. Skóra stanie się miękka, odżywiona, natłuszczona i nawilżona.

Czy lubicie pić gorącą czekoladę? Czy stosowałyście jej jako maseczki?