Dzisiaj
otrzymałam kolejne różowe pudełeczko, tym razem w wersji karnawałowej.
Pierwsza rzecz na jaką zwróciłam uwagę to maseczka do spania. Pięknie się prezentuje ale czy mi się przyda? Nie wiem, może w podróży. Pudełeczko troszkę mnie rozczarowało i uważam, że jest to najsłabiej zaopatrzony różowy box. Liczyłam, że pudełeczko w tym miesiącu będzie bardziej karnawałowe. Sami zobaczcie, czym w tym miesiącu firma wypełniła różowe pudełka.
Pierwsza rzecz na jaką zwróciłam uwagę to maseczka do spania. Pięknie się prezentuje ale czy mi się przyda? Nie wiem, może w podróży. Pudełeczko troszkę mnie rozczarowało i uważam, że jest to najsłabiej zaopatrzony różowy box. Liczyłam, że pudełeczko w tym miesiącu będzie bardziej karnawałowe. Sami zobaczcie, czym w tym miesiącu firma wypełniła różowe pudełka.
1) Biumarine - My Bath Gel Innamorata 30 ml (130 zł/200 ml)
Kremowy żel do
kąpieli z dodatkiem kwasu hialuronowego i ekstraktem z kwiatu pasji.
2) Biumarine - My Body Lotion Innamorata 30 ml (150 zł/200 ml)
3) Kryolan - Róż 2,5 g (pełny produkt 50 zł/2,5 g)
4) Schwarzkopf professional - Maseczka 5
ml (90zł/100 ml)
5) Siquens - Serum
Liftingujące - (pełny
produkt 60 zł./30 ml)
I tu apel do
pracowników GlossyBox – czytajcie nasze „profile piękności”. Nie używam kremów
liftingujących.
6) Prezent: Maseczka do spania
Prezentuje się naprawdę pięknie, jednak nie jest mi chyba potrzebna.
Pomyśle, może znajdę dla niej inne zastosowanie ; -)
Co sądzicie o styczniowym pudełeczku?

