Google+ Facebook Pinterest
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wygładzenie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wygładzenie. Pokaż wszystkie posty

20 sie 2013

Witajcie:)
Z firmą Sanoflore po raz pierwszy miałam do czynienia dzięki GlossyBox. Testowałam wtedy małą próbkę kremu miodowego do twarzy, z którego nie byłam jednak zadowolona i wykończyłam go na skórze dłoni. Drugi produkt otrzymałam podczas ostatniego spotkania blogerskiego w Lublinie. Serum Essence merveilleuse (Nocna kuracja przeciwzmarszczkowo - regenerująca) bardzo polubiła moja skóra, która w każdym produkcie wyszukuje nawilżenia i natłuszczenia. 

30 ml produktu kosztuje w sklepie dość sporo bo 120 złotych. W opakowaniu znajduje się piękna, szafirowa pół przezroczysta szklana buteleczka zakręcona koreczkiem oraz osobno pipetka. Montaż serum oczywiście jest bardzo prosty: odkręcamy zakrętkę i do buteleczki wkładamy pipetę. Dzięki pół przezroczystej buteleczce widzimy ile produktu nam jeszcze zostało.




Serum ma przepiękny zapach:  ziołowy, przesycony olejkami eterycznymi. W składzie nie znajdziemy parabenów tylko składniki pochodzenia naturalnego, co jest ogromną zaletą tego serum:
Caprylic/Capric Triglyceride (Trójgliceryd kaprylowo – kaprynowy) – emolient tłusty. Zastosowany w preparatach do pielęgnacji skóry i włosów tworzy na powierzchni warstwę okluzyjną (film), która zapobiega nadmiernemu odparowywaniu wody z powierzchni (jest to pośrednie działanie nawilżające), przez co kondycjonuje, czyli zmiękcza i wygładza skórę i włosy. Jest to substancja tłuszczowa, dzięki czemu ułatwia poślizg przy aplikacji preparatu, więc poprawia właściwości użytkowe. W stanie czystym może być komedogenny,
Dicaprylyl Carbonate – wielofunkcyjny emolient suchy poprawiający stabilność emulsji z filtrami chemicznymi i fizycznymi, ma delikatny zapach oraz skutecznie oczyszcza skórę,
Squalane (Skwalan) – emolient tłusty zmiękczający I wygładzający skórę.
Olea Europaea Oil/Olive Fruit Oil* - olej z oliwek znany z właściwości nawilżających I natłuszczających,
Simmondsia Chinensis Oil/Jojoba Seed Oil* - olej z jojoby,
Rosa Rubiginosa Seed Oil* - olej z róży rubiginosa,
Oenothera Biennis Oil/Evening Primrose Oil* - olej z wiesiołka,
Citrus Aurantium Dulcis Peel Oil/Orange Peel Oil* - olejek ze skórki pomarańczy,
Limonene – składnik kompozycji zapachowych, imitujący zapach skórki cytrynowej. Alergen
Parfum (Fragrance) – zapach,
Tocopherol (witamina E) - substancja o działaniu antyoksydacyjnym (przeciwutleniającym), hamuje procesy starzenia się skóry,
Pelargonium Graveolens Flower Oil* - olejek geraniowy,
Linalool - Organiczny związek (nienasycony alkohol alifatyczny) występuje w przyrodzie naturalnie. Wytwarzany jest przez ponad 200 gatunków roślin, głównie z rodzin: Lamiaceae (mięta, aromatyczne zioła), Lauraceae (laur, cynamon, drzewo różane), Rutaceae (owoce cytrusowe), przez brzozę i niektóre gatunki grzybów. Najczęściej otrzymuje się go z olejków eterycznych (linalowego, kolendrowego, pomarańczowego) lub syntetycznie. Jego zapach jest intensywny, kwiatowy z nutą przypraw, zbliżony do konwaliowego. W kosmetyce wykorzystuje się głównie jako składnika kompozycji zapachowych,
Origanum Majorana Leaf Oil* - olejek majerankowy dający na skórze efekt ochłodzenia, odświżenia,
Citronellol – składnik kompozycji zapachowych,
Anthemis Nobilis Flower Oil* - olej z rumianku rzymskiego o działaniu przeciwzapalnym oraz wzmacniającym naczynia krwionośne. Olejek o silnym działaniu, nie należy stosować w pierwszych miesiącach ciąży,
Geraniol - przyjemny, intensywny zapach kojarzący się ze świeżością i pelargoniami,
Citrus Aurantium Amara Flower Oil/Bitter Orange Flower Oil – olej z kwiatów pomarańczy,
Citral – składnik kompozycji zapachowych,
Melissa Officcnalis Leaf Oil – olej z liści melisy,
Benzyl Alcohol – składnik kompozycji zapachowych.
Helianthus Annuus Seed Oil/Sunflower Seed Oil – olej z nasion słonecznika.

Produkt jest w postaci wodnistego olejku, który w bardzo prosty sposób aplikuje się na całą twarzy (łącznie ze skórą wokół oczu) i szyję. W trakcie nakładania serum wykonujemy przyjemny masaż skóry w otoczce ziołowych aromatów. Czas wchłaniania produktu jest szybki i po około 2 minutach masażu nakładamy inne kosmetyki, które stosujemy, m.in. krem do twarzy czy krem pod oczy. Nie ma mowy o brudzeniu czy tłuszczeniu poduszki, na której śpimy dzięki szybkiemu wnikaniu w skórę. 


Po systematycznym ponad miesięcznym stosowaniu z czystym sumieniem mogę polecić ten produkt każdej kobiecie, która potrzebuje silnego nawilżenia skóry. Produkt lekko natłuszcza, bardzo dobrze nawilża, wygładza, lekko ujędrnia i sprawia, że skóra jest miękka i wygląda promienniej. Nie wiem czy działa przeciwzmarszczkowo gdyż nie używałam go w tym celu. Powiem śmielej: jest to najlepsze serum jakie miałam możliwość przetestować, a jego aplikacja jest niewiarygodnie przyjemna dla zmysłów powonienia. Żałuję tylko, że koszt takiej buteleczki jest dla mnie zbyt wysoki, ale poważnie się zastanawiam nad systematycznym odkładaniem pieniążków na ten produkt. 



Ja swoim produktem się podzieliłam i pół jego opakowania używam już ponad miesiąc czasu i myślę, że spokojnie na około miesiąc mi jeszcze wystarczy. W związku z powyższym jak dla mnie to produkt bardzo wydajny. Jedno kliknięcie pipetki wystarczy aby pokryć twarz oraz szyję. 



PODSUMOWANIE
ZALETY:
- estetyczny wygląd,
- składniki naturalnego pochodzenia,
- przyjemna aplikacja,
- piękny, ziołowy zapach,
- wydajność,
- bardzo dobrze nawilża,
- natłuszcza,
- wygładza,
- lekko ujędrnia
WADY:
- cena
OCENA:         
OPAKOWANIE: 6/6
KONSYSTENCJA: 6/6
WYDAJNOŚĆ: 6/6
ZAPACH: 6/6
DZIAŁANIE: 6/6
CENA: 4/6

OGÓLNA OCENA: 5,7/6

Używałyście tego produktu?
Buziole :*:*:*
Joanna

11 lut 2013

Przedstawiam Wam pachnące różowe cudeńko – Superskoncentrowane serum modelujące do biustu Total Push-up Effect od Eveline. Długa skomplikowana nazwa i troszkę myląca bo z biustem nie robi zupełnie nic. Mimo wszystko u mnie zagości na długo i zapewne nie będzie to ostatnia tubka.


Zobaczmy co siedzi w składzie:
Water – woda,
Glycerin – gliceryna, posiada właściwości nawilżające,
Centella Asiatica (wąkrotka azjatycka) - roślina o właściwościach silnie antyseptycznych, przeciwzapalnych i ujędrniających. Przyśpiesza gojenie ran, zmienia strukturę blizn, dzięki czemu można je wygładzić i zmniejszyć ich przebarwienie. Wąkrotka wygładza skórę i poprawia jej nawodnienie. Centella jest wykorzystywana do leczenia wyprysków, bliznowców, blizn, trądziku, cellulitis, ran, odleżyn i oparzeń,
Cetyl Alcohol - emolient tzw. Tłusty, który na powierzchni warstwę okluzyjną (film),  co powoduje zmiękczenie i wygładzenie skóry,
Glycine Soja Oil - olej sojowy, bogaty w NNKT ( niezbędne, nienasycone kwasy tłuszczowe), szczególnie w kwas linolowy. Poprawia stan bariery naskórkowej oraz chroni przed działaniem wolnych rodników,
Butylene Glycol – ten składnik troszkę mnie martwi, ponieważ jest to alkohol toksyczny. Butylene Glycol w serum wpływa na jego konsystencję, trwałość. Dzięki niemu substancja czynna przenika w głąb skóry. Posiada właściwości nawilżające ale oprócz tego glikol butylenowy może powodować pokrzywkę i świąd,
Laminaria Hyperborea (algi) - właściwości uspokajające, kojące ślady po oczyszczaniu, wygładzające skórę. Algi mają właściwości nawilżające, regeneracyjne, rozjaśniające,
Propylene Glycol – nietoksyczny alkohol, który ma za zadanie ułatwienie transportu innych substancji w głąb skóry oraz nawilżenie.
Hydrogenated Polyisobutene - lekki emolient, ułatwia rozprowadzanie kosmetyku, zmiękcza i wygładza naskórek, tworzy warstwę okluzyjną,
Sodium Polyacrylate - substancja bardzo higroskopijna, która na powierzchni skóry i włosów tworzy hydrofilowy film. Jest odpowiedzialna za utrzymywanie wody, dzięki czemu nawilża, zmiękcza i wygładza,
Glyceryl Stearate SE. - emulgator o właściwościach natłuszczających,
 Dimethicone – jest to syntetyczny emolient, który ma za zadanie wyrównywać i wygładzać powierzchnię naszej skóry lub włosów. Może uczulać,
Phenoxyethanol / Methylparaben / Butylparaben / Ethylparaben / Propylparaben – środki konserwujące,
Ginkgo Biloba Extract – ekstrakt z miłorzębu,
Acacia Seyal Gum (guma arabska) - środek wiążący wodę, zagęszczający, koloid ochronny lub emulgator,
Hyaluronic Acid – naturalna substancja obecna w ludzkim organizmie. Główne zadanie to nawilżenie,
DMDM Hydantoin  (donor formaldehydu ) - konserwant, należy uważać na ten składnik!!!!
Fragrance– zapach,
Hexyl Cinnamal (aldehyd heksylocynamonowy) - składnik kompozycji zapachowych, może wywołać podrażnienie w zbyt dużym stężeniu,
Butylphenyl Methylpropional (Lilial) – aldehyd liliowy, składnik kompozycji zapachowych, środek zapachowy imitujący zapach konwalii, może wywołać podrażnienie w zbyt dużym stężeniu,
Caffeine - alkaloid naturalnie występujący m.in. w nasionach kawy o właściwościach drenujących - pobudza mikrokrążenie skórne. Dobrze wpływa na zwiotczałą skórę, zmniejsza obrzęki. Ponadto kofeina wygładza i napina skórę,
Linalool - składnik kompozycji zapachowych.

Za cenę 12 złotych dostaniemy 200 ml produktu, ukrytego w różowym opakowaniu typu tuba. Wydobywanie serum jest proste, tak jak w przypadku innych „kremów w tubce” wyciskamy odpowiednią ilość i zamykamy, zamkniecie jest z charakterystycznym „klik”.


Serum konsystencją przypomina zwięzły krem/masło wymieszany z odrobina wazeliny, a zapach piękny, świeży, lekko kwiatowy. Zapach w średnim tempie znika ze skóry, ale mimo wszystko podczas aplikacji mamy prawdziwą ucztę dla zmysłów. No cóż niestety obietnice producenta nie do końca się sprawdzają: serum nie wypełnia wyraźnie (jedynie delikatnie), nie rzeźbi i nie podnosi wyraźnie biustu. Jako serum nie sprawdziło się u mnie, ale….no własnie ale….pierwszy raz stawiam „ale” jako wyraźnie czegoś pozytywnego J


Serum jest fantastycznym kremem na pograniczu z lekkim masłem do górnej części ciała, świetnie się rozprowadza, szybko wchłania, a na ciele pozostaje bardzo przyjemna nutka świeżego zapachu. Producent powinien wypuścić go jako nawilżające lekkie masło do ciała, wzmocnić delikatnie zapach aby był bardziej trwalszy, wyrzucić ze składu niektóre składniki w szczególności DMDM Hydantoin i zamknąć go w szklanym słoiczku. Małe marzenia odnośnie tego kosmetyku.


Produkt stosowałam jako balsamu do górnej części ciała i zauważyłam, że systematycznie stosowany poprawił stan nawilżenia i ujędrnienia mojej skóry. Najbardziej odczuwam to na dekoldzie. W bardzo delikatny sposób ujędrnił i wypełnił biuście, co mi w zupełności wystarczy. Kolejna zaleta to jego wydajność. Jest to naprawdę doby produkt za małe pieniądze, a przy okazji masażu takim preparatem możemy regularnie przeprowadzać samokontrolę piersi. Koniecznie wypróbujcie bo warto. Produkt ten sprawdzi się w szczególności u kobiet, które w ostatnim czasie zauważyły wahania masy ciała, z czym wiąże się mniejsza jędrność piersi.

PODSUMOWANIE
ZALETY:
- zapach,
- dobrze nawilża, wygładza i zmiękcza skórę,
- produkt nie testowany na zwierzętach,
- cena,
- łatwa aplikacja,
- szybko się wchłania,
- wydajność,
- przy okazji aplikacji/masażu samokontrola piersi,
-dostępność.
WADY:
- skład,
- niespełnione obietnice producenta.

OCENA:

OPAKOWANIE: 4/6
KONSYSTENCJA: 5/6
DZIAŁANIE (jako balsam do ciała): 6/6
WYDAJNOŚĆ: 6/6
CENA: 6/6

OGÓLNA OCENA: 5,4/6


27 lis 2012

Posted by Unknown Posted on 21:01 | 27 comments

Maska do włosów Latte

Odżywek i masek do włosów używam odkąd pamiętam i nie wyobrażam sobie mycia włosów i nawilżenia bez odżywki/maski. Z Latte zetknęłam się kilka lat temu w salonie kosmetycznym, w którym Pani zachwalała ową odżywkę pod nieba ze względu na jej działania oraz cenę. Postanowiłam wypróbować i wiece co? Nie żałuję!!!


Skład jednak nie jest powalający:
Aqua – woda,
Cetearyl Alcohol – Dzięki tej substancji na powierzchni włosów tworzy się ochronny film, który zapobiega nadmiernemu ich wysuszaniu. Ponadto nadaje włosom miękkość i elastyczność i gładkość,
Methosulfate - substancja zapobiegająca elektryzowaniu włosów,
Parfum - perfumy
Phenoxyethanol – konserwant, który uniemożliwia rozwój i przetrwanie mikroorganizmów w czasie przechowywania produktu,
Methyldibromo Glutaronitrile – konserwant, który uniemożliwia rozwój i przetrwanie mikroorganizmów w czasie przechowywania produktu,
Hydroxypropyltrimonium Hydrolyzed Casein – kazeina (białko) działa antystatycznie/odżywiająco na włosy oraz skórę głowy,
Citric Acid - kwas cytrynowy, wspomaga on działanie innych składników aktywnych. Ponadto jest to składnik pomocniczy w ustawieniu wartości pH, 
Hydrolyzed Milk Protein (Hydrolizat protein mleka) - substancja wpływa na właściwości aplikacyjne kosmetyku (zwiększając jego lepienie i kleistość). Substancja ma również właściwości nawilżające, odżywcze, wygładzające oraz antystatyczne,
Methylchloroisothiazolinone - substancja konserwująca, która uniemożliwia rozwój i przetrwanie mikroorganizmów w czasie przechowywania produktu,
Sodium Cocoyl Glutamate - substancja myjąca,
Methylisothiazolinone - substancja konserwująca, która uniemożliwia rozwój i przetrwanie mikroorganizmów w czasie przechowywania produktu.

Za cenę 15 - 20 złotych dostaniemy aż 1 000 ml produktu, ukrytego w białym, plastikowym opakowaniu typu słoik, przykrytym zakrętką. Samo opakowanie jest wykonane z nieprzezroczystego plastiku średniej jakości, za to trzeba uważać na nakrętkę, która nie do końca chce się zakręcić na opakowaniu. Osobiście mam nadzieję, że producent pomyśli o modyfikacji opakowania i produkt będziemy wydobywać za pomocą pompki, a nie dłoni. Maska konsystencją przypomina budyń, do którego dolało się trochę więcej mleka, a zapach ma obłędnie mleczno-waniliowy. Preparat bardzo dobrze aplikuje się na włosy i co bardzo ważne nie spływa z nich. Podczas aplikacji mamy prawdziwą ucztę dla zmysłów, bo wokół unosi się przepiękny, mleczno-waniliowy zapach.


Włosy po zastosowaniu Latte są miękkie, nawilżone, wygładzone i przepięknie pachną. Ponadto dzięki tej masce włosy dobrze się rozczesują i nie ma mowy o elektryzowaniu.
Maskę najlepiej nakładać na włosy zaczynając od końcówek i przesuwając się w kierunku skóry głowy. Po zaaplikowaniu na włosach nałożyć folię i pozostawić na 15 minut. Taki czas wystarczy aby uzyskać bardzo dobry efekt. Po tym czasie spłukać maskę z włosów, pamiętając aby ostatnie płukanie było chłodną wodą.


Maseczka jest również bardzo dobrą bazą maseczkową, do której można dodać produkty naturalne aby wzmocnić efekty jej działania. Ja do maseczki Latte dodaję kwas hialuronowy, olej arganowy lub kokosowy lub makadamia.
Kosmetyk po otworzeniu ma trwałość 12 miesięcy ale mi przy regularnym stosowaniu wystarcza na okres pół roku. Po skończeniu opakowania na jakiś czas stosuję inną odżywkę, ale po kilku miesiącach powracam do odżywki Latte. Zdecydowanie nie raz ją jeszcze zakupię bo moje włosy ją bardzo polubiły. Myślę, że większość z was wypróbowało już maskę do włosów Latte, a jeśli nie to polecam przetestować bo przynosi bardzo dobre rezultaty za niską cenę.

PODSUMOWANIE
ZALETY:
- zapach,
- dobrze nawilża, wygładza i zmiękcza włosy,
- włosy dobrze się rozczesują i nie elektryzują, 
- cena,
- łatwa aplikacja,
- wydajność.

WADY:
- opakowanie,
- skład.

OCENA:

OPAKOWANIE: 2/6
KONSYSTENCJA: 5/6
DZIAŁANIE: 6/6
WYDAJNOŚĆ: 6/6
CENA: 6/6

OGÓLNA OCENA: 5/6


Czy używałyście odżywki Latte? Jakie jest wasze zdanie? A może macie inną sprawdzoną odżywkę/maskę do włosów?

28 paź 2012

Dzisiejszy post będzie poświęcony OU, czyli Ochroniarzom Ust. W okresie jesienno – zimowym przykładam sporą wagę do pielęgnacji ust, ponieważ szybko pierzchną, co ani nie jest przyjemne ani estetyczne. W aptekach, drogeriach mamy spory asortyment ochronny na usta, jednak każda z nas musi sama dobrać odpowiedniego Ochroniarza, którego polubią jej usta. Ja chciałabym przedstawi wam swoją małą kolekcję „Ochroniarzy”.


Zacznę może od Ochroniarza bez którego nie wyobrażam sobie zimy. Jest nim balsam do ust Tisane. Ma on zbawienne działanie na skórę ust, a mianowicie nawilża, wygładza szorstkie, spierzchnięte usta, przywracając im gładkość, natłuszcza i chroni usta przed wysychaniem oraz ma działanie regenerujące. Oprócz zbawiennego działania na skórę ust balsam przepięknie pachnie miodem, co jest bardzo przyjemne w stosowaniu. Konsystencja jest zbita i dość długo utrzymuje się na ustach, jednak w trakcie mrozów staje się bardzo twarda i trudno ją rozsmarować na ustach. Minusem może być również forma w jakiej występuje balsam, a mianowicie słoiczek, z którego za pomocą palca wydobywamy odpowiednią jego ilość, co w zimie gdy ręce są zanurzone w ciepłych rękawiczkach może być nieco uciążliwe. Balsamu Tisane używam od lat i pomimo małych minusów na dzień dzisiejszy nie znalazłam lepszego Ochroniarza i z czystym sumieniem mogę polecić wam ten balsam. Możecie go kupić w każdej aptece, a to dodatkowy plus bo każdy ma do niego dostęp i nie musi płacić za przesyłkę.


Z Carmexem zapoznałam się około 2 lat temu i zapewne większości wam jest znany. Form w jakiej występuje Carmex oraz zapachów jest dość sporo. Ja posiadam w tym momencie wersję tradycyjną w słoiczku. Balsam przywędrował do nas aż z USA, a jego działanie jest bardzo zbliżone (chociaż nieco słabsze) do balsamu Tisane, jednak mi troszkę przeszkadza zapach kamfory i mentolu w zimie, a za uczuciem chłodu na ustach nie przepadam. Podobnie jak Tisane dobrze się rozprowadza na ustach oraz jest bardzo wydajny. Mimo formy (słoiczek), zawartości kamfory i mentolu balsam jest jak najbardziej godny polecenia.


Przebywając ostatnio w Rossmannie natknęłam się na pomadkę ochronną Isana, Sanft Rose, a że planowałam mieć pomadkę do torebki w sztyfcie postanowiłam ją kupić. Pomadka może nie czaruje wyglądem, jej nawilżenie jest średnie ale bardzo dobrze natłuszcza skórę ust i zostaje na ustach jakiś czas, a o to głównie chodzi w okresie jesienno – zimowym w szczególności gdy przebywamy poza domem. Pomadka rozprowadza się bardzo dobrze i nie zostawia na ustach efektu błyszczyka. Moim zdaniem jedna z lepszych pomadek ochronnych natłuszczających w sztyfcie.  Jedna z was otrzyma ją w moim pierwszym rozdaniu i sama będzie mogła ją przetestować.


Niedawno dostałam od kolegi balsam do ust REFAN A Rose From Bulgaria, zakupiony w Bułgarii. Balsam pięknie pachnie nutą róży i słodko smakuje… No właśnie zaraz po rozprowadzeniu go na ustach można wyczuć słodką, różaną nutę, a sam jego smak jest słodziutki i właśnie przez to nie zostaje zbyt długo na moich ustach. Mimo szybkiego pozbywania się go z ust, balsam dobrze nawilża skórę oraz daje lekko różowe ale naturalne zabarwienie „zdrowych ust”. Balsam jest zamknięty w słoiczku i niestety nie jest tak wydajny jak wyżej wymienione Ochroniarze. Z tego co widziałam to produkty firmy REFAN są również dostępne w Polsce, balsam niestety nie. Jak można zauważyć w poniższej tabeli balsam ma najdłuższy i najbardziej nieciekawy skład chemiczny, mimo to Różany Ochroniarz prześpi mroźną zimę wygodnie w szufladce, aż zawita kolorowa wiosna.


W jednym z pudełek GlossyBox znalazłam balsam do ust w 100% organiczny Figs & Rouge Peppermint & Tea Tree Balm i byłam zachwycona bo opakowanie jest prześliczne. Niestety nic dobrego oprócz pięknego opakowania oraz składu nie mogę powiedzieć i nie rozumiem zachwytów kobiet odnośnie tego produktu. Balsam w ogóle nie nawilżył moich ust, ba nawet mam wrażenie, że są po nim bardziej wysuszone i szorstkie. Ponadto produkt szybko znika zarówno z ust jak i z pojemniczka.


Na zdjęciu poniżej można zauważyć zużycie balsamu Tisane zakupionego w styczniu, a Figs & Rpuge używanego od około miesiąca.


Biorąc pod uwagę zawartość olejku z drzewa herbacianego balsam dobrze sprawdzi się raczej na wypryski. Szkoda bo miałam wielką nadzieję, że będzie to dobry balsam i mimo pięknego opakowania nie polecam. Produktowi dałam szansę około miesiąca i nie jestem w stanie dłużej go używać, dlatego myślę, że pozbędę się pozostałości balsamu, a w metalowym słoiczku będę trzymała naturalny peeling do ust, o którym pisałam tutaj.
Wazeliny kosmetycznej myślę, że nie muszę nikomu przedstawiać bo wszystkie zapewne ją świetnie znacie. Ja posiadam Białą wazelinę kosmetyczną firmy Ziaja, która świetnie zabezpiecza naszą skórą przed czynnikami atmosferycznymi, dlatego też i ona znalazła się wśród moich Ochroniarzy i pojawiać się będzie co roku przed okresem jesienno - zimowym. Wazelina nie wchłania się przez skórę ani błony śluzowe człowieka i nie powoduje podrażnień, świetnie natłuszcza, regeneruje i ochrania. Szczególnie polecam używać jej na silne mrozy nie tylko na skórę ust, ale również na dłonie czy stopy. Jest to najtańszy produkt wśród OU, który możemy go kupić w każdym sklepie kosmetycznym.



Ochroniarz
SKŁAD
ZALETY
WADY
OCENA
Tisane
Cera alba, Olea Europea oil, Petrolatum, Ricinus communis oil, Isopropyl Mirystate, Honey, Echinacea purpurea & Melissa officinalis & Silybum Marianum Extract, Aqua, Glyceryl Stearate, Cetyl Alcohol, Propylene glycol, Cholesterol, Tocopheryl acetate, Ethyl Vanillin
- trwałość,
- zapach,
- skład,
-wydajność,
-dostępność.
- słoiczek,
- konsystencja podczas mrozów.
OPAKOWANIE: 4/6
ZAPACH: 6/6
KONSYSTENCJA: 5/6 
WYDAJNOŚĆ: 6/6
DZIAŁANIE: 6/6  
CENA: 5/6 
OGÓLNA OCENA: 5,3/6

Carmex
Petrolatum, Lanolin, Cetyl Esters, Theobroma Cacao Seed Butter, Cera Alba, Paraffin, Camphor, Menthol, Salicyl Acid, Aroma, Vanillin.
- trwałość,
- skład,
-wydajność,
-dostępność.
- słoiczek,
- uczucie chłodu,
- zapach kamfory i mentolu,
- konsystencja podczas mrozów.
OPAKOWANIE: 4/6  
ZAPACH: 4/6
KONSYSTENCJA: 5/6  
WYDAJNOŚĆ: 6/6
DZIAŁANIE: 5/6  
CENA: 5/6 
OGÓLNA OCENA: 4,8/6


Isana, Sanft Rose

Ethylhexyl Stearate, Ricinus Communis Oil, Cera Alba, Synthetic Beeswax, Hydrogenated Palm Oil, Candelilla Cera, Aroma, Simmondsia Chinensis Oil, Cocoglycerides, Tocopherol, Lecithin, Ascorbyl Palmitate, Glyceryl Stearate, Glyceryl Oleate, Citric Acid, Paraffinum Liquidum, Cl 58000.
- trwałość,
-wydajność,
- forma (sztyft),
-cena.
- zapach,
- dostępność.
OPAKOWANIE: 3/6
ZAPACH: 2/6
KONSYSTENCJA: 4/6 
WYDAJNOŚĆ: 6/6
DZIAŁANIE: 3/6  
CENA: 6/6 
OGÓLNA OCENA: 4/6

REFAN
A Rose From Bulgaria
Ricinus Communis Oil, Petrolatum, Paraffin, Octyldodecanol,Caprylic/Capric Triglyceride, Paraffinum Liquidum, Cera Alba Wax, Titanum Dioxide, Polyhydroxystearic Acid, Aluminum Stearate, Alumina, Hydrogenated Vegetable Oil, Cetearyl Alcohol, Dimethicone, Octyl Methoxycinnamate, Benzophenone-3, Simondsia Chinesis Oil, Butyrospermum Parkii Butter, Mica, Retinyl Palmitate, Tocopheryl Acetate, Rose Damascena Concrete, Cl 14720, BHT, Potassium Acesulfame, Propylaparaben.
- forma (sztyft),
- zapach,
- smak,
- słoiczek,
- skład.
OPAKOWANIE: 2/6 
ZAPACH: 5/6
KONSYSTENCJA: 4/6 
WYDAJNOŚĆ: 3/6
DZIAŁANIE: 3/6 
CENA: 5/6 
OGÓLNA OCENA: 3,7/6
Figs & Rouge Peppermint & Tea Tree Balm

Helianthus annuus (Sunflower) Seed Oil, Butyrospermum Parki (Shea Butter), Cera alba, Rosa canina Fruit Oil, Calendula officinalis Flower Extract, Mentha piperita (Peppermint) Oil, Metaleuca altemifola (Tea Tree) Leaf Oil,  Limonene*, Linalool*
*naturalny składnik wystepujący w olejkach eterycznych.

- skład,
- opakowanie.

- działanie (nie nawilża, wysusza),
- trwałość,
-wydajność,
-dostępność.

OPAKOWANIE: 6/6  
ZAPACH: 3/6
KONSYSTENCJA: 3/6 
WYDAJNOŚĆ: 1/6
DZIAŁANIE: 0/6 
CENA: 4/6 
OGÓLNA OCENA: 2,8/6



Wazelina
Petrolatum.
- skład,
- trwałość,
- wydajność,
- dostępność,
- cena,
- uniwersalność.
- opakowanie.
OPAKOWANIE: 2/6  
ZAPACH: 3/6
KONSYSTENCJA: 5/6 
WYDAJNOŚĆ: 6/6
DZIAŁANIE: 5/6 
CENA: 6/6 
OGÓLNA OCENA: 4,5/6


A jaki jest Wasz ulubiony Ochroniarz ust?


Na koniec przedstawię wam najmniejszego domownika, który zapada właśnie w sen zimowy – przynajmniej jemu się tak wydaje.