Google+ Facebook Pinterest
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Max Factor. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Max Factor. Pokaż wszystkie posty

10 paź 2013

Witajcie:)
Sypkie pudry idealnie nadają się do wykończenia makijażu, zaś te w kamieniu do poprawek w ciągu dnia. Z racji tego, że w ciągu dnia nie mam czasu na poprawę makijażu, szukam takiego pudru, który wytrzyma na mojej skórze dostatecznie długo i oczywiście przyzwoicie kosztuje.


Opakowanie
Sypki puder MaxFactor Narural Minerals zachęcił mnie swoim prostym acz pomysłowym opakowaniem, które posiada dodatkowo pędzel z naturalnego włosia. W domu wolę używać większego pędzla ale na wyjazdach jest niebywale praktyczne połączenie pudru z pędzlem. Pędzel moim zdaniem jest dobry jakościowo, posiada zbite włosie a po „wypraniu” nie wypada ani jeden włosek. Jedyny minus pędzlowego dodatku jest jego rączka, która mogłaby być nieco większa. Po wykończeniu pudru pędzel będzie idealny gabarytowo w podróży. Zaletą jest również opakowanie na pędzel, które podczas wyjazdów lub trzymania w torebce nie gniecie się i nie brudzi.




Opakowanie zarówno pudru jak i pędzla jest przezroczyste, dzięki czemu widzimy ile produktu nam jeszcze zostało. Dodatkowo puder zabezpieczony jest zdejmowaną osłonką, dzięki której produkt nam się nie wysypuje.



Aplikacja i właściwości
Podczas stosowania puder musimy wysypywać niestety na dłoń, co nie jest do końca higieniczne i musimy to robić ostrożnie bo ciężko z powrotem go wsypać do opakowania. Aplikacja zarówno pędzlem do pudru jak i dołączonym pędzelkiem jest prosta i polega na wysypaniu odrobiny pudru w zagłębienie dłoni, umoczenie w nim pędzla i naniesienie na skórę.




Puder jest drobno zmielony i zawiera w sobie bardzo drobno zmielone iskrzące drobinki. Są one niemal niezauważalne, co daje na skórze naturalny efekt delikatnego rozświetlenia. Puder zaaplikowany na skórę jest niemal niezauważalny, co moim zdaniem stanowi jego zaletę, delikatnie matuje i sprawia, że skóra staje się aksamitna ale efekt jest naprawdę naturalny. Nie uzyskamy tu głębokiego krycia. Puder dzięki swojemu mineralnemu składowi nie wysusza, co również bardzo mi się podoba. Puder nie podkreśla suchych skórek i nie zauważyłam aby wysuszał skórę.



Wydajność i trwałość
Wydajność jest fantastyczna, starczy na dłużej niż przewiduje jego data ważności, czyli dłużej niż 36 miesięcy. Na twarzy pozostaje około 5-6 godzin stopniowo zanikając.


Cena
Jego cena uzależniona jest od miejsca sprzedaży i wynosi od 35 do 55 złotych. Nie jest to moim zdaniem wygórowana cena biorąc pod uwagę jego wydajność.
Numer jaki posiadam to 45 Warm almand i niestety okazał się odrobinę za ciemny (tak to jest jak kolor zamawia się przez internet). W lecie do opalonej skóry jest ok a o innej porze roku stosuję jako bronzer.

 Zdecydowanie sięgnę po raz kolejny po ten produkt tylko o jasniejszej barwie o ile go wczesniej wycofają.
PODSUMOWANIE
ZALETY:
- efekt naturalnej skóry,
- delikatnie matuje i rozświetla skórę,
- duża wydajność,
- dodatek w postaci dobrego jakościowo pędzla,
WADY:
- złożona aplikacja,
OCENA:
OPAKOWANIE: 5/6
KONSYSTENCJA: 6/6
TRWAŁOŚĆ: 4/6
DZIAŁANIE: 4/6
CENA: 5/6

OGÓLNA OCENA: 4,8/6
Buziole:*:*:*
Joanna

3 gru 2012

 Większość z kobiet nie wyobraża sobie makijażu bez tuszu do rzęs. Firmy kosmetyczne zasypują nas przeróżnymi produktami upiększającymi nasze rzęsy.
Dzisiaj pierwszy post z kategorii Mascary będzie dotyczył Max Factor Eye Brightening Tonal Black Volumising.


Za cenę 47 złotych dostaniemy 7 ml produktu w standardowym opakowaniu tuszu ale w trakcie promocji można go zdobyć nawet za 24 złote. Tusz dobieramy w zależności od koloru tęczówki naszego oka. Do wyboru są 4 warianty odpowiadające poszczególnym kolorom tęczówek: do oczu niebieskich, zielonych, piwnych oraz do oczu brązowych. Formuła tuszu to połączenie czarnego pigmentu z odpowiednio dobranymi mikrocząsteczkami, które rozpraszają oraz odbijają światło i dzięki temu wydobywają naturalną barwę tęczówki. Odcień drobinek współgra z kolorem tęczówki – dla brązowych oczu są jest to srebro, dla piwnych – złoto, dla zielonych – czerwień, a dla niebieskich - intensywny błękit. Tusz zgodnie z obietnicą Producenta oprócz funkcji podkreślania tęczówki oka ma za zadanie pogrubić rzęsy.


Ze względu na szaro – niebieski kolor tęczówki wybrałam wariant tuszu do niebieskich oczu.
Musze przyznać, że szczoteczka oglądana przeze mnie w sklepie nie zrobiła na mnie dużego wrażenia, a nawet dziwiłam się, że Firma twierdzi, iż owa szczoteczka, która jest wąska ma nam pogrubić rzęsy.  Gdybym kierowała się wyglądem szczoteczki pewnie bym jej nie kupiła ale chęć wypróbowania innowacji dotyczącej podkreślenia koloru oczu była silniejsza i mascara trafiła do mojego koszyka.
Cieszę się ogromnie z tego zakupu bo jestem bardzo zadowolona z tego produktu, który stał się jednym z moich głównych specjalistów od rzęs. 


Mascara pokrywa rzęsy na całej ich długości jednolicie, nie ma mowy o grudkach czy sklejaniu ze sobą rzęs. Szczoteczka znakomicie dopasowuje się do profilu oka i ułatwia nakładanie tuszu w taki sposób, że można to zrobić bez lusterka i co ważne nie ma mowy o jakikolwiek brudzeniu powieki podczas malowania, co często mi się zdarza używając innych tuszy. Dodatkowo szczoteczka ku mojemu zdziwieniu nie tylko pogrubia rzęsy ale również delikatnie je wydłuża, co daje naturalny efekt.


Tusz jest zawodnikiem bardzo wytrwałym, na rzęsach utrzymuje się cały dzień bez rozmazywania czy osypywania się, nawet podczas deszczu. Mimo wytrwałości tuszu na rzęsach produkt bez problemu daje się usunąć podczas demakijażu oczu. Konsystencja tuszu nie jest typowa jak dla innych tuszy, jest bardziej zbita i mniej kremowa z widocznymi drobinkami, a dodatkowo każdy wariant jest w innym tonie kolorystycznym.


Jeśli chodzi o rzekomą innowację jaką zastosował producent dotyczącą podkreślenia koloru oczu to sprawa jest dziwna, a mianowicie po nałożeniu tuszu nie zauważyłam u siebie podkreślenia koloru oczu, ale zauważyły go inne osoby. Tak samo moja Mamcia używając wersji do zielonych oczu nie widziała różnicy, za to ja zauważyła, że kolor oczu stał się wyraziście zielony. Jeśli wybierzecie ten tusz ze względu na podkreślenie tęczówki to zakupcie go szczególnie w okresie wiosenno – letnim, ponieważ w słoneczny dzień uwidaczniają się błyszczące drobinki, które przykuwają uwagę i rozświetlają spojrzenie. Mając porównanie 2 wariantów kolorystycznych muszę przyznać, iż tusz dla zielonookich wydobywa bardziej naturalną barwę tęczówki niż wariant dla niebieskookich.


No cóż z przykrością muszę stwierdzić, iż tusz posiada jedną wadę a mianowicie szybko się kończy. Normalnie inne tusze starczają mi na około 4 miesięcy, a ten wystarczył zaledwie na 2,5. Mimo wady dotyczącej wydajności na pewno nie będzie to moje ostatnie opakowanie bo tusz jest znakomity, ale z zakupem poczekam na promocję i oczywiście na więcej słońca w całym mieście.

PODSUMOWANIE
ZALETY:
- nie rozmazuje się,
- nie osypuje się,
- trwałość nawet podczas deszczu,
- łatwa aplikacja,
- wzmacnia kolor tęczówki,
- dobrze rozczesuje,
- nie odbija się na powiece,
- dostępność.


WADY:
- mała wydajność,
- cena (bez promocji).

OCENA:         
OPAKOWANIE: 4/6
KONSYSTENCJA: 6/6
SZCZOTECZKA: 5/6
TRWAŁOŚĆ: 6/6
WYDAJNOŚĆ: 4/6
DEMAKIJAŻ: 5/6
CENA: 4/6

OGÓLNA OCENA: 4,9/6


Czy używałyście tego tuszu do rzęs? Jakie jest wasze zdanie? Jaki jest wasz ulubieniec?