Google+ Facebook Pinterest
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dezynfekcja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dezynfekcja. Pokaż wszystkie posty

15 lis 2012

Posted by Unknown Posted on 14:06 | 24 comments

Walka z opryszczką

Jak już wiecie od półtora tygodnia walczę z wirusem, jak się okazuje nie z jednym. Oprócz grypy wirus HSV powodujący opryszczkę wybudował przytulny domek na moich ustach i ani myśli się wyprowadzić. Na szczęście mam sprawdzony sposób aby eksmitować niechcianego gościa.
Moja metoda to systematyczne stosowanie 3 produktów: plasterków na opryszczkę, spirytusu/wódki (coś do odkażania) i balsamu do ust. Oprócz tego można przyjmować cynk i wit. C, gdyż wtedy osłabiamy wirusa.


Plasterki na opryszczkę można kupić w wielu wariantach, ja proponuję wariant podstawowy, bo ma najlepsze działanie (przynajmniej u mnie). Wcześniej stosowałam różne kremy na opryszczkę ale nic nie przynosiło takich efektów jak plasterki. Dzięki plasterkom bąbel się nie powiększa, nie swędzi, nie boli, nie tworzy się strup i mało kto zauważa, że w ogóle mamy opryszczkę. Za cenę około 30 złotych dostaniemy opakowanie, w którym znajduje się 15 plasterków. Opakowanie zaopatrzone jest dodatkowo w lusterko, które zabezpieczone jest niebieską folią, a zatem świetnie sprawdzi się również w podróży i tam gdzie nie mamy dostępu do lusterka, a chcemy zmienić plasterek. Pasterki niestety nie należą do najtańszych produktów. Inne tańsze preparaty ale w miarę dobre, po które również zdarza mi się sięgać to Sonol (płyn, cena około 6 zł.) i Herpex (maść, cena około 8 zł.).



W przypadku pojawienia się opryszczki w pierwszej kolejności przemywam całe usta preparatem do oczyszczania skóry/wódką/spirytusem i jak tylko przeschnie naklejam plasterek, a odsłoniętą skórę ust delikatnie pokrywam pomadką ochronną/balsamem do ust. O sprawdzonych produktach do ust, mogliście przeczytać w innym poście. 

Ostatnio odkryłam balsam do ust Blistex, który zdecydowanie najlepiej działa na usta podczas opryszczki. Balsam jest w postaci średnio ciężkiego kremu, który momentalnie wnika w skórę, nawilżając ją i regenerując. Na skórze czuć jest delikatny film, który oczywiście w niczym nie przeszkadza. Jest to jedyny balsam, który nie znika z ust podczas jedzenia czy picia. Ponadto jest bardzo wydajny i wystarczy smarować usta 2 - 3 razy dziennie aby były one nawilżone. Niestety w aptece koszt takiego balsamu to 19 złotych za 6 ml.



Oczywiście podczas fotografowania produktów do posta czujne oko Kity wypatrzyło mały drobiazg, którym okazał się być balsam do ust Blistex. Po szczegółowym zapoznaniu się z produktem porwała balsam tak szybko, że nie udało mi się ująć tego na zdjęciach.



Chciałabym wam również pokazać i polecić krem NIVEA Baby – Kojący krem przeciw odparzeniom, który bardzo pomógł mojej skórze na nosie, wysuszonej przez tygodniowy nieustanny katar. Ja posiadam próbkę tego kremu. Nie wiem jak radzi sobie z poparzeniami ale świetnie nawilża, natłuszcza i przynosi ulgę skórze, ma dobry skład i piękny zapach produktów Nivea, który bardzo lubię. Produkt to dość ciężki krem, ale nie tak tłusty jak podstawowa wersja kremu Nivea.

Jednym z moich ulubionych napojów podczas przeziębienia/gryp jest gorąca czekolada. Nie wiem dlaczego ale lubię ją jedynie gdy jestem chora. 



Podczas robienia czekolady Kita oczywiście przypomniała mi jak bardzo lubi mleko.




Jakich preparatów stosujecie na opryszczkę? Czy macie ulubiony napój podczas choroby?