Google+ Facebook Pinterest

15 lis 2012

Posted by Joanna Mysza Posted on 14:06 | 23 comments

Walka z opryszczką

Jak już wiecie od półtora tygodnia walczę z wirusem, jak się okazuje nie z jednym. Oprócz grypy wirus HSV powodujący opryszczkę wybudował przytulny domek na moich ustach i ani myśli się wyprowadzić. Na szczęście mam sprawdzony sposób aby eksmitować niechcianego gościa.
Moja metoda to systematyczne stosowanie 3 produktów: plasterków na opryszczkę, spirytusu/wódki (coś do odkażania) i balsamu do ust. Oprócz tego można przyjmować cynk i wit. C, gdyż wtedy osłabiamy wirusa.


Plasterki na opryszczkę można kupić w wielu wariantach, ja proponuję wariant podstawowy, bo ma najlepsze działanie (przynajmniej u mnie). Wcześniej stosowałam różne kremy na opryszczkę ale nic nie przynosiło takich efektów jak plasterki. Dzięki plasterkom bąbel się nie powiększa, nie swędzi, nie boli, nie tworzy się strup i mało kto zauważa, że w ogóle mamy opryszczkę. Za cenę około 30 złotych dostaniemy opakowanie, w którym znajduje się 15 plasterków. Opakowanie zaopatrzone jest dodatkowo w lusterko, które zabezpieczone jest niebieską folią, a zatem świetnie sprawdzi się również w podróży i tam gdzie nie mamy dostępu do lusterka, a chcemy zmienić plasterek. Pasterki niestety nie należą do najtańszych produktów. Inne tańsze preparaty ale w miarę dobre, po które również zdarza mi się sięgać to Sonol (płyn, cena około 6 zł.) i Herpex (maść, cena około 8 zł.).



W przypadku pojawienia się opryszczki w pierwszej kolejności przemywam całe usta preparatem do oczyszczania skóry/wódką/spirytusem i jak tylko przeschnie naklejam plasterek, a odsłoniętą skórę ust delikatnie pokrywam pomadką ochronną/balsamem do ust. O sprawdzonych produktach do ust, mogliście przeczytać w innym poście

Ostatnio odkryłam balsam do ust Blistex, który zdecydowanie najlepiej działa na usta podczas opryszczki. Balsam jest w postaci średnio ciężkiego kremu, który momentalnie wnika w skórę, nawilżając ją i regenerując. Na skórze czuć jest delikatny film, który oczywiście w niczym nie przeszkadza. Jest to jedyny balsam, który nie znika z ust podczas jedzenia czy picia. Ponadto jest bardzo wydajny i wystarczy smarować usta 2 - 3 razy dziennie aby były one nawilżone. Niestety w aptece koszt takiego balsamu to 19 złotych za 6 ml.



Oczywiście podczas fotografowania produktów do posta czujne oko Kity wypatrzyło mały drobiazg, którym okazał się być balsam do ust Blistex. Po szczegółowym zapoznaniu się z produktem porwała balsam tak szybko, że nie udało mi się ująć tego na zdjęciach.



Chciałabym wam również pokazać i polecić krem NIVEA Baby – Kojący krem przeciw odparzeniom, który bardzo pomógł mojej skórze na nosie, wysuszonej przez tygodniowy nieustanny katar. Ja posiadam próbkę tego kremu. Nie wiem jak radzi sobie z poparzeniami ale świetnie nawilża, natłuszcza i przynosi ulgę skórze, ma dobry skład i piękny zapach produktów Nivea, który bardzo lubię. Produkt to dość ciężki krem, ale nie tak tłusty jak podstawowa wersja kremu Nivea.

Jednym z moich ulubionych napojów podczas przeziębienia/gryp jest gorąca czekolada. Nie wiem dlaczego ale lubię ją jedynie gdy jestem chora. 



Podczas robienia czekolady Kita oczywiście przypomniała mi jak bardzo lubi mleko.




Jakich preparatów stosujecie na opryszczkę? Czy macie ulubiony napój podczas choroby?
Reakcje:

23 komentarze:

  1. Nienawidzę kiedy mam opryszczkę.....A zdarza się to często....Plasterki są ok, tylko mają mały szkopuł, przy odklejaniu boliiiiiiii.....Odrywa się kawałek strupka, albo skóry. A jak tylko na ustach wyczuję że zaczyna się coś dziać sparuję wargę cebulą i na następny dzień nie ma śladu :)
    Ale trzeba zrobić to jak tylko poczujemy swędzenie bo inaczej opryszczka wyjdzie...

    "Kocham" Twoją kicię :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciężka artyleria na opryszczkę. Mi na szczęście daje o sobie znać bardzo rzadko ale rzeczywiście te plastry są niesamowicie skuteczne.

    OdpowiedzUsuń
  3. U mnie Zovirax najlepszy,
    A chusteczki ok. 11 zł za opakowanie 40 szt.

    OdpowiedzUsuń
  4. No rasowa kobietka, musi sobie balsamować usta:) A Ty kochana walcz z tą paskudą opryszczką:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja na szczęście nie miewam opryszczek ;)
    Coffe♥


    stylofefashion.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja też nigdy nie miałam opryszczki :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Walcz z oprychą :) widzę, że atak jest zmasowany, wróg nie ma szans. Czekolada wygląda pyyyysznie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Oj dziewczyny bardzo dobrze, że nie miałyście opryszczki. Obyście jej nigdy nie miały:)
    Kamila następnym razem jak tylko poczuję, że się opryszczka zbliża wypróbuję Twój sposób z cebulą. Dzięki:*

    OdpowiedzUsuń
  9. Ale się zgrałyśmy :)! Ja też wrzuciłam dziś notatkę o "twarzy w chorobie" ;). I też zawsze używam kremu z tlenkiem cynku :).

    OdpowiedzUsuń
  10. ja rzadko kiedy miewam opryszczkę, ale jeśli już jakaś mi wyskoczy to też zawsze potraktuję ją plasterkami :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Na szczęście ja nigdy nie miałam opryszczki, ale mój mąż o tej porze roku miewal bardzo często, ale odkąd smaruje usta carmexem, kiedy pogoda nie sprzyja to opryszczka już się nie pojawia :) jak tylko zaczyna coś czuć od razu smaruje i po problemie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ostatnią opryszczkę wspominam najgorzej ze wszystkich... Nie dość,że była na ustach to rozrosła się jeszcze dalej i teraz mam widoczną bliznę :(

    OdpowiedzUsuń
  13. moja mama używa jeszcze witaminy b6 i szybko jej pomaga ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. bardzo lubię Blistex! :) Dziś udało mi się go kupić za 8,99 w Naturze, niestety przepłaciłaś w aptece

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja na szczęście odpukać nie miewam opryszczek a ty biedulko wracaj do zdrowia szybko

    OdpowiedzUsuń
  16. Stosuję tylko i wyłącznie jedną ogólnie dostępną maść i po 2 dniach mam spokój z opryszczką. Plasterki u mnie się nie sprawdziły - tylko rozrywają...

    OdpowiedzUsuń
  17. Oj, biednieńka...
    Ja nie miałam jeszcze opryszczki, na szczęście, więc nie znam się na takich preparatach.
    A uwielbiam gorącą czekoladę :)
    Szybkiego powrotu do zdrówka życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie mam ulubionych preparatów, miałam opryszczkę zaledwie parę razy, nawet nie pamiętam kiedy ostatnio. Ale wiem od innych, że plasterki działają.

    OdpowiedzUsuń
  19. Osmoza Care wypuściła na rynek nowość na opryszczkę - patyczki jednorazowego użytku. Moja córka ostatnio w ciągu nocy zasuszyła pierwsze zmiany.

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja osobiście uwielbiam plasterki, które pokazujesz. Też o nich pisałam :) Ale stosuję je tylko na dzień, żeby w nocy opryszczka miała szansę się zasuszyć. A na noc jakąś taką kulkę na opryszczkę, niestety zupełnie nie pamiętam jak się ten preparat nazywa :(

    OdpowiedzUsuń
  21. Ooo, moja też jest uzależniona od mleka, więc zawsze zjawia się w kuchni, gdy woda w czajniku się gotuje :)
    Piękna kicia

    OdpowiedzUsuń
  22. Muszę zapolować na blistex!

    OdpowiedzUsuń
  23. Swego czasu miałam niezłe jazdy z opryszczkami. Potrafiłam je mieć miesiąc w miesiąc, cierpieć te okropne bóle, jak gdzieś się zadrapałam i rozniosłam ją po twarzy. Wysuszałam ją i wódkami i spirytusami i niestety. To nic nie dawało - paprało się długo- do momentu aż wyczytałam gdzieś,że tą paskudę można ostro traktować olejkiem z drzewa herbacianego. Tak więc jak wiedziałam,że ta cholera się zbliża, czułam lekkie mrowienie i widziałam dopiero mini pęcherzyk-przywalałam z grubej rury i "paliłam" dziada patyczkiem do uszu nasączonym olejkiem. Tak przynajmniej raz na godzinę go tym traktowałam i NIGDY się dalej oprycha nie rozwijała-ba,szybko uciekała z ust:) Naprawdę polecam:) Tania i SKUTECZNA metoda:)

    OdpowiedzUsuń