Google+ Facebook Pinterest
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nawilżenie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nawilżenie. Pokaż wszystkie posty

6 mar 2014

Witajcie

W okresie zimowym najczęściej w pielęgnacji ciała goszczą u mnie masła i nieco cięższe balsamy, które nie tylko mają działanie nawilżające ale również natłuszczające. W takim celu tuż przed zimą zakupiłam masełko z różą piżmową oraz zieloną herbatą z firmy Green Pharmacy. 



Przyznam się, że sięgnęłam po niego z powodu opakowania, które po prostu mnie zaciekawiło mnie swoim wyglądem przypominający. Poręczny, wygodny podczas używania plastikowy, zakręcany słoiczek, z którego bez najmniejszego problemy wydobyłam całe masełko.

A właśnie nazwane przez producenta masło w istocie masłem nie jest, gdyż konsystencją przypomina budyniowy mus. Na zimę może jest zbyt lekki ale sprawdzić się może wiosną, a nawet latem.



Zapach jest piękny, lekki i zdecydowanie dla osób lubiących aromaty dzikich róż. Niestety zielonej herbaty nie wyczuwam w ogóle, a szkoda bo myślę, że byłoby to ciekawe połączenie. Niestety na skórze zapach szybko się ulatnia.

Aplikacja jest niezwykle przyjemna ze względu na zapach oraz ekspresową wchłanialność.

Dobroczynne działanie budyniowego masełka jest zauważalne ale krótkotrwałe. Skóra po aplikacji produktu jest miękka, gładka i nawilżona. Niestety efekty utrzymują się tylko godzinę, góra dwie. Masełko jest lekkie i wchłania się ekspresowo zostawiając lekki film, który w ogóle nie przeszkadza.


W składzie na drugim miejscu znajdziemy masło shea, a także olejek z nasion róży piżmowej oraz ekstrakt z liści zielonej herbaty. Niestety znajdziemy również kilku niewygodnych kolegów czyli parabenów ale na szczęście parafina tu nie występuje.

aqua, butyrospermum parkii (shea) butter, cyclopentasiloxane, cetearyl alcohol, ceteareth-20, ethylhexyl sterarate, C12-15 alkyl benzoate, glyceryl stearate, rosa moschata seed oil, camelia sinesis leaf extract, tocopheryl acetate, acrylates, parfum, triethanoloamine, phenoxyetanol, methylparaben, ethylparaben, propylparaben, butylparaben, linalool, hexyl cinnamal, geraniol, citronellois, limonene, eugenol, citral, CI 14720

Wydajność produktu pozostawia wiele do życzenia i jest to chyba największy minus tego produktu. Przy codziennym stosowaniu (raz dziennie) opakowanie starcza zaledwie na okres dwóch tygodni.



Cena jest przystępna. Opakowanie 200 ml kosztuje 12, a w promocji 10 złotych.



PODSUMOWANIE
ZALETY:
- przystępna cena,
- pięknie pachnie,
- poręczne, praktyczne i ładne opakowanie,
- szybko się wchłania,
WADY:
- wydajność,
- średni skład, w którym m.in. występują parabeny,
- krótkotrwałe działanie.
OCENA:
OPAKOWANIE: 5/6
KONSYSTENCJA: 5/6
WYDAJNOŚĆ: 2/6
ZAPACH: 5/6
DZIAŁANIE: 3/6
CENA: 5/6

OGÓLNA OCENA: 4,2/6

Miałyście ten produkt? Ciekawa jestem jak u was się sprawdził.

Buziole :*:*:*
Joanna

17 paź 2013



Witam:)
Kremy ah kremy do twarzy to produkty, których nie chomikuję po kątach. Staram się je dobierać tak aby działały cuda na mojej wiecznie krzyczącej „pomocy” skóry twarzy. Mam stałego partnera kremowego, który zawsze mi pomoże, nie zawiedzie i nawet nie każe za siebie dużo płacić. 

Poznajcie mojego kremistego partnera, z którymi jestem od lat 10 jak nie dłużej. Tak, tak długo. Partner ma ciężkie imię i po około roku może 2 latach stosowania dopiero zauważyłam, że pochodzi z rodziny Stiefel. A na imię mu Physiogel, prawda, że ładnie?


Kto nas zapoznał?
Kiedyś byłam częstym gościem dermatologa (ale to już inna historia) i to właśnie on stwierdził, że będzie nam ze sobą dobrze. I jest:)


Jaki on jest?
Niezwykle delikatny, momentalnie się wchłania, bardzo dobrze nawilża, nie podrażnia, nie uczula i nie zapycha.  Zaraz po aplikacji czuję ukojenie i nawilżenie skóry. Konsystencja luźna przypomina mi troszkę żelową śmietanę. Skóra po aplikacji staje się miękka i gładka w dotyku. W trakcie mocnych uczuleń skórnych to on sprawił, że szybciej znikały. On teraz sprawia, że rzadko się już pojawiają. 


Pokaż Kotku co masz w środku
Produkt nie zawiera konserwantów, barwników i substancji zapachowych.
W składzie znajdziemy jedynie 11 składników:
- Aqua - woda;
- Caprylic Triglyceride – emolient  zapobiegający odparowywaniu wody;
- Glycerin (gliceryna) - nawilża, zmiękcza, wygładza;
- Pentylene Glycol ( glikol pentylenowy) - nawilża;
- Cocos Nucifera oil (olej kokosowy) - zapobiega odparowywaniu wody, kondycjonuje i zmiękcza skórę;
- Hydrogenated Lecithin  (uwodorniona lecytyna) – emulgator wygładzający skórę
- Butyrospermum Parkii  (masło Thea) - nadaje konsystencję, nawilża,
natłuszcza, w swoim składzie posiada m. in. alantoinę i wit. E;
- Hydroxyethylcellulose - zagęstnik;
- Xanthan Gum (guma ksantanowa) - zagęstnik;
- Carbomer ( karbomer) - zagęstnik, stabilizator;
- Ceramide 3 - jeden ze składników płaszcza lipidowego naskórka, pełni ważną rolę w jego budowie , a także zmiękcza i kondycjonuje skórę.

Z kim mogę się nim podzielić?
Przede wszystkim z osobami o wrażliwej, alergicznej  i suchej skórze. Moja należy właśnie do wszystkich trzech kategorii. Myślę, że również osoby o atopowym zapaleniu skóry mogą spokojnie spojrzeć w jego kierunku.


Gdzie można go spotkać?
Przede wszystkim przebywa w aptece ale spotkać go możecie również w sieci.

Ile każe za siebie płacić?
Będzie z wami dzień i noc przez  6 miesięcy za 40 złotych.  Pojemność ma jednak większą niż standardowy krem do twarzy, a mianowicie 75 ml.

Jak z nim rozmawiać?
Raz dziennie o dowolnej porze dnia. Oczywiście w chwilach kryzysu można rozmawiać dwa razy dziennie. My od lat rozmawiamy rano tuż przed makijażem. Produkt zaaplikowany na skórze zostawia delikatny film, który szybko znika. 




Czego mój ma przyjaciel nie robi?
A no borykam się jeszcze z innym problemem na który Pshisiogel nie ma niestety wpływu, a mianowicie naczynka. Całą twarz mam obsypaną w naczynkach i wygląda to niezbyt estetycznie. Stosowałam kilka kremów aby to wszystko jakoś złagodzić ale żaden nie okazał się nawet strzałem w 5. 



Czy warto być mu wiernym?
WartoJ Moja cera zawsze była uciążliwa, wrażliwa, sucha, alergiczna. Skóra oczywiście nadal taka jest ale dużo mniejszym stopniu no i teraz nie schodzi mi już płatami. Jest to również bardzo dobry krem pod makijaż. Rankami jestem mu wierna od lat ale wieczorami lubię się wymknąć do innego bardziej treściwego szczególnie w taką jak teraz pogodę. Wyszukiwanie nie zawsze jednak się opłaca bo bywało i tak, że skruszona wracałam rano do kremowego partnera z ogromną wysypką na twarzy. Partner o przepięknym imieniu Phisiogel bez wymówek i żalu ratował, ratował…. Ale wymykanie miało również swoje zalety, gdyż dzięki nim poznałam kilka bardzo dobrych produktów, które głównie nadają się noc. I tak oto poznaliście we wcześniejszym poście takiego wieczornego wymykacza z Nuxe.

Polecam, Polecam, POLECAM!!!!!


PODSUMOWANIE
ZALETY:
- bardzo dobre nawilżenie.
- łagodzi,
- nie zatyka,
- nie uczula,
- nie podrażnia,
- krótki skład pozbawiony konserwantów, barwników i substancji zapachowych,
-wydajny.

WADY:
- moje marzenie odnośnie tego produktu to tylko takie aby dodatkowo zmienić mu opakowanie z poręczną pompeczką najlepiej w szkle bo takie lubię najbardziej :P
OCENA:         
OPAKOWANIE: 5/6
KONSYSTENCJA: 6/6
NAWILŻENIE: 6/6
PRZEZNACZONE DZIAŁANIE: 6/6
WYDAJNOŚĆ: 6/6
CENA: 5/6

OGÓLNA OCENA: 5,7/6


Macie takich partnerów/przyjaciół u siebie w domu?

Buziole :*:*:*
Joanna