Google+ Facebook Pinterest

3 gru 2012

 Większość z kobiet nie wyobraża sobie makijażu bez tuszu do rzęs. Firmy kosmetyczne zasypują nas przeróżnymi produktami upiększającymi nasze rzęsy.
Dzisiaj pierwszy post z kategorii Mascary będzie dotyczył Max Factor Eye Brightening Tonal Black Volumising.


Za cenę 47 złotych dostaniemy 7 ml produktu w standardowym opakowaniu tuszu ale w trakcie promocji można go zdobyć nawet za 24 złote. Tusz dobieramy w zależności od koloru tęczówki naszego oka. Do wyboru są 4 warianty odpowiadające poszczególnym kolorom tęczówek: do oczu niebieskich, zielonych, piwnych oraz do oczu brązowych. Formuła tuszu to połączenie czarnego pigmentu z odpowiednio dobranymi mikrocząsteczkami, które rozpraszają oraz odbijają światło i dzięki temu wydobywają naturalną barwę tęczówki. Odcień drobinek współgra z kolorem tęczówki – dla brązowych oczu są jest to srebro, dla piwnych – złoto, dla zielonych – czerwień, a dla niebieskich - intensywny błękit. Tusz zgodnie z obietnicą Producenta oprócz funkcji podkreślania tęczówki oka ma za zadanie pogrubić rzęsy.


Ze względu na szaro – niebieski kolor tęczówki wybrałam wariant tuszu do niebieskich oczu.
Musze przyznać, że szczoteczka oglądana przeze mnie w sklepie nie zrobiła na mnie dużego wrażenia, a nawet dziwiłam się, że Firma twierdzi, iż owa szczoteczka, która jest wąska ma nam pogrubić rzęsy.  Gdybym kierowała się wyglądem szczoteczki pewnie bym jej nie kupiła ale chęć wypróbowania innowacji dotyczącej podkreślenia koloru oczu była silniejsza i mascara trafiła do mojego koszyka.
Cieszę się ogromnie z tego zakupu bo jestem bardzo zadowolona z tego produktu, który stał się jednym z moich głównych specjalistów od rzęs. 


Mascara pokrywa rzęsy na całej ich długości jednolicie, nie ma mowy o grudkach czy sklejaniu ze sobą rzęs. Szczoteczka znakomicie dopasowuje się do profilu oka i ułatwia nakładanie tuszu w taki sposób, że można to zrobić bez lusterka i co ważne nie ma mowy o jakikolwiek brudzeniu powieki podczas malowania, co często mi się zdarza używając innych tuszy. Dodatkowo szczoteczka ku mojemu zdziwieniu nie tylko pogrubia rzęsy ale również delikatnie je wydłuża, co daje naturalny efekt.


Tusz jest zawodnikiem bardzo wytrwałym, na rzęsach utrzymuje się cały dzień bez rozmazywania czy osypywania się, nawet podczas deszczu. Mimo wytrwałości tuszu na rzęsach produkt bez problemu daje się usunąć podczas demakijażu oczu. Konsystencja tuszu nie jest typowa jak dla innych tuszy, jest bardziej zbita i mniej kremowa z widocznymi drobinkami, a dodatkowo każdy wariant jest w innym tonie kolorystycznym.


Jeśli chodzi o rzekomą innowację jaką zastosował producent dotyczącą podkreślenia koloru oczu to sprawa jest dziwna, a mianowicie po nałożeniu tuszu nie zauważyłam u siebie podkreślenia koloru oczu, ale zauważyły go inne osoby. Tak samo moja Mamcia używając wersji do zielonych oczu nie widziała różnicy, za to ja zauważyła, że kolor oczu stał się wyraziście zielony. Jeśli wybierzecie ten tusz ze względu na podkreślenie tęczówki to zakupcie go szczególnie w okresie wiosenno – letnim, ponieważ w słoneczny dzień uwidaczniają się błyszczące drobinki, które przykuwają uwagę i rozświetlają spojrzenie. Mając porównanie 2 wariantów kolorystycznych muszę przyznać, iż tusz dla zielonookich wydobywa bardziej naturalną barwę tęczówki niż wariant dla niebieskookich.


No cóż z przykrością muszę stwierdzić, iż tusz posiada jedną wadę a mianowicie szybko się kończy. Normalnie inne tusze starczają mi na około 4 miesięcy, a ten wystarczył zaledwie na 2,5. Mimo wady dotyczącej wydajności na pewno nie będzie to moje ostatnie opakowanie bo tusz jest znakomity, ale z zakupem poczekam na promocję i oczywiście na więcej słońca w całym mieście.

PODSUMOWANIE
ZALETY:
- nie rozmazuje się,
- nie osypuje się,
- trwałość nawet podczas deszczu,
- łatwa aplikacja,
- wzmacnia kolor tęczówki,
- dobrze rozczesuje,
- nie odbija się na powiece,
- dostępność.


WADY:
- mała wydajność,
- cena (bez promocji).

OCENA:         
OPAKOWANIE: 4/6
KONSYSTENCJA: 6/6
SZCZOTECZKA: 5/6
TRWAŁOŚĆ: 6/6
WYDAJNOŚĆ: 4/6
DEMAKIJAŻ: 5/6
CENA: 4/6

OGÓLNA OCENA: 4,9/6


Czy używałyście tego tuszu do rzęs? Jakie jest wasze zdanie? Jaki jest wasz ulubieniec?

Reakcje:

26 komentarzy:

  1. uwielbiam Maxfactora, ale tego jeszcze nie miałam. zaciekawiłaś mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj ja nie wierze w to podkreślenie koloru oczu. Podkreślić można cieniem, ale tusz to dla mnie prosty chwyt marketingowy:)

    OdpowiedzUsuń
  3. zawsze mam dylemat z kolorem oczu, jedni twierdzą, że są piwne inni, że brązowe :) chyba musiałabym mieć dwa :D

    OdpowiedzUsuń
  4. No nie, kolejny fajny tusz do wypróbowania ;)...

    OdpowiedzUsuń
  5. ale efekt daje fantastyczny ♥

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie wierze za bardzo w te wszystkie chwyty marketingowe. Wg mnie jest wiele dobrych tuszy za mniejsze pieniądze, mimo ze miałam dwa razy volume milion lashes to jednak znalazłam tańszy i lepszy odpowiednik :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Tego nie miałam, ale 2000calorie tak i uważam, że jest świetny:)

    OdpowiedzUsuń
  8. cene jak dla mnie za wysoka;(
    ale rzęsy wyszły ładnie:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie znam tego tuszu, ale Twoje oczka wyglądają uroczo, jak rzęsy są nim pociągnięte :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Słyszałam o nim,ale nie próbowałam, jestem ciekawa co by zrobił z moimi brązowymi oczami :) Szkoda tylko,że cena wysoka

    OdpowiedzUsuń
  11. Ok na załączonym obrazku widać różnicę:)
    U mnie obecnie Collosal Maybeline.

    OdpowiedzUsuń
  12. Niestety max factor testuje na zwierzętach :(
    Ale efekt rzeczywiście jest bardzo ładny.

    OdpowiedzUsuń
  13. strasznie drogi jak na taki średni efekt :/ Taki sam, a może nawet lepszy uzyskasz tuszem Essence, Get Big Lashes (ten srebrny) za całe 10zł :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ciekawy, ja jeszcze nie stosowałam tuszu MF :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Efekt jest świetny, chyba się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Efekt jest rewelacyjny
    ostatnio jedna zrezygnowałam z malowania rzęs
    strasznie mi się wykruszyły :(

    Zapraszam Cię na mój konkurs z odżywką do paznokci Sulphur
    Będzie mi niezmiernie miło, jeśli weźmiesz udział

    OdpowiedzUsuń
  17. strasznie jestem ciekawa tego podkreślenia koloru u mnie...

    OdpowiedzUsuń
  18. nie miałam jej jeszcze i chyba w końcu nastąpi taki dzień że sobie ją kupię, bo faktycznie widać u Ciebie że trochę podbija kolor tęczówki :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Fajny tusz,wart wypróbowania.Ja niestety nie mam jeszcze tego ulubionego,używam różnych:-)))
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  20. Lubię firmę MaxFactor, ale tego tuszu nie miałam okazji wypróbować, jakoś sceptycznie podchodzę do tego, że tusz może podbijać kolor tęczówki ale kto wie, może się skuszę i spróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  21. nie znam wiec sie nie wypowiem hehe:)ciekawa i szczegolowa recenzja:)
    pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  22. ciekawy pomysł z takim tuszem... ja mam zielone oczy, ale mi jest tragicznie w czerwonych cieniach... mam nadzieję, że taki tusz z pigmentami czerwonymi nie przekrwił by mi spojrzenia.

    OdpowiedzUsuń
  23. Pierwszy raz spotykam się z tuszami dobranymi pod kolor tęczówek :> Fajnie, że to podkreślenie faktycznie jest widoczne.

    OdpowiedzUsuń
  24. Maxfaktor ma świetne tusze!
    Obserwuję i zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  25. To mydełko jest przebadane dermatologicznie i ma fizjologiczne ph, tylko jak Twoja skóra reaguje na olejki eteryczne.

    OdpowiedzUsuń
  26. JA ulubiencow maskar nie mam.. znaczy do tej pory zawsze kupowalam rimmel pomaranczowa, niestety troche sie pogorszyla, ale to juz czytalas u mnie na blogu..co do tej maskary to nie mialam jej...ale widze, ze efekt na rzesach mnie by niezadowolil heheh ja wole jak rzesy sa bardziej podkreslone :))
    Buziaki :***

    OdpowiedzUsuń