Google+ Facebook Pinterest

11 gru 2012

Posted by Joanna Mysza Posted on 15:55 | 20 comments

Naprawiamy

Każdy z używanych przez nas produktów kolorówki wcześniej czy później wchodzi w etap tzw. denka. Często jest tak, iż wydobycie kosmetyku z opakowania w jego końcowej fazie jest trudne, pracochłonne i mało przyjemne. Nie chcemy jednak wyrzucać takiego kosmetyku, w szczególności tych które przypadły nam do gustu. Kosmetyki w kamieniu można naprawić sprawiając, iż ich aplikacja będzie nadal przyjemna.



Potrzebujemy kosmetyk, który chcemy naprawić, spirytus/alkohol, patyczek, chusteczkę i troszkę czasu. Kosmetyk rozdrabniamy patyczkiem i wlewamy odrobinę spirytusu/alkoholu, mieszamy, aż produkt nabierze konsystencji gęstego błotka. Teraz nadajemy mu kształt dociskając chusteczką i wygładzając jego powierzchnię palcami lub innym przedmiotem w podobnych rozmiarach co nasz produkt. Zostawiamy do wyschnięcia i gotowe.



W ten sposób możemy naprawić nie tylko produkty, w których ukazało się denko ale również produkty uszkodzone czy rozsypane.



Typ sposobem możemy naprawić puder, bronzer, róż, cienie czy rozświetlacz, które w pierwotnej formie było w kamieniu.
Reakcje:

20 komentarzy:

  1. Robiłam tak z rozsypanym cieniem i ten patent jest genialny:) wyszedł jak nowy:)

    OdpowiedzUsuń
  2. kiedyś jak jeszcze nie znałam tego sposobu to prawie się popłakałam jak spadł mi nowiuśki puder w kamieniu i strasznie sie pokruszył :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja tak naprawiałam cień, tylko raz chyba go za mocno przygniotłam bo jak spirytus odparował to był za twardy...

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie słyszałam o takim patencie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeżeli tylko moja kolorówka będzie potrzebowała naprawy to już wiem co zrobić :)
    Asiu, widzimy się na kolejnym spotkaniu ;]

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo przydatny wpis , na pewno się przyda :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo przydatne,mnie z pewnością się przyda,bo nierzadko zdarza mi się wywalić puder z opakowania,szczególnie,gdy się śpieszę i robię makijaż na szybko
    Pozdrawiam:-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetny patent, będę próbować, bo mam pecha do spadających na płytki pudrów.

    OdpowiedzUsuń
  9. Jeszcze nigdy nie 'naprawiałam'...

    OdpowiedzUsuń
  10. wow genialne! na pewno skorzystam z tego pomysłu!
    dzieki!

    OdpowiedzUsuń
  11. Super wpis :) Naprawdę przydatny :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Taka prosta sprawa z tym naprawianiem, a żadna z nas na to nie wpadła... no extra!!!

    OdpowiedzUsuń
  13. ja kiedyś wyrzuciłam prawie cały puder, który uległ takiemu uszkodzeniu :( później jak zobaczyłam ten sposób to długo byłam na siebie zła :P

    OdpowiedzUsuń