Google+ Facebook Pinterest

26 lis 2013

Witajcie:)

Produkty firmy Pat&Rub jakie miałam możliwość używać zachwycały mnie głównie swoim zapachem oraz dobroczynnym działaniem na skórę. Niestety trafił się jeden produkt, który niemiło mnie zaskoczył. Mowa tu o rewitalizującym cukrowym peelingu do ciała


W plastikowym, zakręcanym opakowaniu znajduje się peeling, który przecudnie pachnie olejkami. Najbardziej wyczuwalne są cytryna oraz grejpfrut. Produkt ma zbitą konsystencję z dodatkiem chropowatego cukru. 



Scrub nabieram palcami i nanoszę na skórę masując ją okrężnymi ruchami. Po masażu zmywam wodą i tutaj zaczynają się schody. Woda zmywa wszystko oprócz białej, bardzo tłustej powłoki. Wygląda to tak jakbym nasmarowała się tłustym kremem Nivea i próbowała to zmyć. Ciężko to wszystko schodzi ze skóry i przez to rzadko przeżywamy razem prysznicową przygodę. Oczywiście po kąpieli skóra jest dobrze natłuszczona i nawilżona, a przy tym przepięknie pachnie olejkami. 



Skład: Sucrose, Caprylic/Capric Triglyceride, Olive (Olea Europaea) Oil, Orbignya Oleifera Seed Oil, Decyl Cocoate, Butyrospermum Parkii Fruit ( Shea Butter), Cera Alba, Glyceryl Stearate, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil, Olive (Olea Europaea) Oil, Hydrogenated Vegetable Oil, Persea Gratissima (Avocado) Oil, Hydrogenated Vegetable Oil, Theobroma Cacao (Cocoa) Butter, Caprylyl Glycol, Phenethyl Alcohol, Vaccinium Macrocarpon (Cranberry) Fruit, Tocopherol (mixed) , Beta-Sitosterol, Squalene, Citrus Medica Limonum Oil, Citral, Geraniol, Citronellol, Linalool, Limonene.


Za 450 ml produktu trzeba zapłacić 79 złotych i jak dla mnie jest za dużo mimo jego naprawdę dobrej wydajności.


Wcześniej używałam peelingu stymulującego, który zmywał się szybko i nie pozostawiał na skórze żadnego tłustego filmu.

PODSUMOWANIE
ZALETY:
- piękny zapach,
- natłuszczenie,
- nawilżenie,
- prosta aplikacja do czasu zmywania produktu ze skóry,
- naturalne składniki, gdzie przeważają olejki,
- wydajność.
WADY:
- cena,
- uciążliwe zmywanie produktu ze skóry.
OCENA:
OPAKOWANIE: 4/6
KONSYSTENCJA: 5/6
ZAPACH: 6/6
TRWAŁOŚĆ: 5/6
WYDAJNOŚĆ: 5/6
DZIAŁANIE: 6/6
ZMYWALNOŚĆ: 2/6
CENA: 3/6

OGÓLNA OCENA: 4,5/6
Myślę, że gdyby nie to uciążliwe zmywanie to byłabym zachwycona tym produktem.


Ciekawa jestem czy miałyście ten peeling i czy macie podobne zdanie.

Buziole :*:*:*
Joanna

21 lis 2013

Witajcie:)
Dzisiaj króciutko i bardzo smacznie:P
Wczoraj miałam przyjemność być z moją Mamcią w japońskiej restauracji. Oczywiście nie muszę mówić co jadłyśmy:P Ale od początku ..... :P

Sushi najczęściej wykonuję w domu ze względu na finanse ale również fakt, iż do tej pory żadne restauracyjne sushi nie powaliło mnie w jakiś specjalny sposób na kolana. Aż tu pewnego razu na grouponie pojawiła się oferta romantycznej kolacji w japońskiej restauracji w towarzystwie suszarniowych :P

Kupon kosztował 57,99 i obejmował 24 kawałki różnego rodzaju sushi, deser (x2) oraz do wyboru zieloną herbatę lub wino japońskie śliwkowe oczywiście również razy 2. Kupon natychmiast zakupiłam, i wybrałam się z Mamcią na romantyczną kolację:P 
Przybyłyśmy na miejsce o wyznaczonym czasie i zasiadłyśmy przy barze. Normalnie wybrałybyśmy miejsca przy stoliku ale bar miał swoje uroki:) Po pierwsze było za nią dwóch Panów :P, po drugie można było popatrzeć jak powstają małe ryżowe cudeńka no a po przecie widok rzeczki z płynącymi łódeczkami. 


Niestety nie udało mi się zrobić zdjęcia sushi bo bardzo szybko zniknęło z naszych talerzy. 
Za to zrobiłam zdjęcie deseru - banan w panierce na ciepło z sezamem polany chyba syropem klonowym. Pychota!!!!


Całość rewelacja, od obsługi, przez smak po wygląd zarówno jedzenia jak i całej restauracji. Po wyjściu z restauracji każda z nas zakupiła butelkę śliwkowego wina japońskiego, które miałyśmy trzymać i popijać przy domowym sushi. Po powrocie uraczyłam nim męża i wstyd się przyznać ale wina już ni ma i trza kupić nówkę:P

Oczywiście zakupiłyśmy we dwie kolejną "romantyczną" kolację w suszarni:):) i już się nie możemy doczekać.

Kochani jeżeli mieszkacie w Lublinie to polecam wam Takami sushi bo pyszniejszego sushi to ja nie jadłam. 
Dodatkowo widziałam, że ich oferta na grouponie jest nadal aktualna (klik). 

Buziole :*:*:*
Joanna

19 lis 2013

Witajcie :)
Kosmiczny tusz – tak pomyślałam gdy po raz pierwszy zobaczyłam Tusz z Avonu. 


Opakowanie
Tusz zakupimy w tekturowym opakowaniu, do którego dołączona jest również instrukcja użytkowania. W końcu to kosmiczny tusz :P Szczoteczka ukryta jest w plastikowym opakowaniu mającym zaledwie 8 cm długości.








Szczoteczka
Panoramiczna, lekko kłująca, silikonowa szczoteczka. Jest ona malutka, mierzy 5,5 cm i dodatkowo ruchoma, dzięki czemu możemy ją regulować. Szczoteczka dobrze przesmykuje się między włoskami rzęs w przypadku pierwszego pociągnięcia. Przy drugim podejściu gwarantuję wam, że wasze rzęsy zostaną bardzo posklejane. Rączka szczoteczki mimo, że mniejsza dobrze trzyma się w dłoni podczas aplikacji. Niestety szczoteczka jak dla mojego oka jest troszkę za duża, a wypustki nieco kłują ale do tego da się przyzwyczaić. Mimo, że ma ruchomą główkę to ciężko mi ją ustawić pod takim kątek aby nie kłuła oraz nie brudziła górnej powieki. 





Używanie, działanie

Niestety wszystko pięknie się zapowiadało ale skończyło się na totalnej klapie. Ten tusz to dla mnie kosmiczna porażka. Gdy pierwszy raz używałam kosmicznego tuszu moje górne powieki pokryte były tuszem. Nie zraziłam się bo czasami obcowanie z nowym wynalazkiem wymaga czasu. Niestety po ponad dwóch miesiącach używania nie jestem w stanie pomalować rzęs nie brudząc górnych powiek. Być może tusz po prostu nie jest dla mnie i u was nie wystąpi taki niemiły efekt. Mam wrażenie, że tusz w ładny sposób zagęszcza rzęsy i bardzo delikatnie je wydłuża o ile pomaluję je tylko raz. Przy nałożeniu drugiej warstwy wychodzą mi rzęsy z a’la teatru: bardzo widoczne bo bardzo posklejane.

Wydajność
Ja używam go ponad 2 miesiące i na moje oko wystarczy jeszcze na 2 miesiące.

Cena, pojemność
Za regularną cenę 29,99 złotych można zakupić 9 ml tuszu. Ale w promocji oczywiście wyjdzie taniej.



PODSUMOWANIE
ZALETY:
- ładnie zagęszcza rzęsy,
- delikatnie wydłuża rzęsy,
- estetyczne opakowanie,
- innowacyjna ruchoma szczoteczka, 
- opakowanie świetnie nadaje się do torebki.
WADY:
- kłująca szczoteczka,
- szczoteczka źle dopasowuje się oka,
- po aplikacji górna powieka jest pobrudzona tuszem,
- może sklejać rzęsy.
OCENA:         
OPAKOWANIE: 4/6
KONSYSTENCJA TUSZU: 6/6
SZCZOTECZKA: 2/6
APLIKACJA: 2/6
DZIAŁANIE: 3/6
WYDAJNOŚĆ: 5/6
CENA: 3/6

OGÓLNA OCENA: 3,6/6


Ten tusz przypadłby mi do gustu gdyby ta szczoteczka tak bardzo nie kłuła oraz nie brudziła górnej powieki.

Miałyście ten tusz? Ciekawa jestem u was się sprawdził?A może macie jakiś sposób na tę szczoteczkę? :)

Buziole :*:*:*
Joanna

17 lis 2013

Posted by Joanna Mysza Posted on 16:30 | 21 comments

Wyniki trzeciego rozdania

Witajcie:)
Wpadam na chwilkę podzielić się z wami kogo wylosowała Kita w trzecim rozdaniu :)
Kita już wie, ja już wiem......czas abyście wy się również dowiedzieli kto otrzyma kosmetyczną przesyłkę:)

Przepraszam was za jakość zdjęć ale jest już ciemno a mój aparat w takich warunkach sobie różnie radzi :/






Pod numerem 8 ukryła się Monnie. Kochana gratuluję:* i już piszę do Ciebie odnośnie wygranej:)

Pozdrawiam was wszystkich:)

Buziole :*:*:*
Joanna

14 lis 2013

Witajcie :)
 
Znalazłam filmik z mojej ulubionej serii "kociej animacji", który świetnie odzwierciedla co czasami wyprawia mój kot w chwili gdy piszę posta (czytaj: gdy nie jego czas). Oczywiście kończy się to podobnie jak w filmiku:P
Sami zobaczcie:)



Ja życzę wam miłego zbliżającego się weekendu:)

Buziole :*:*:*
Joanna

11 lis 2013

Witajcie:*
W sobotę brałam udział w pięknym wydarzeniu dla moich znajomych, którzy połączyli się węzłem małżeńskim.

Długo zastanawiałam się nad prezentem i doszłam do wniosku, że pieniążki będą najbardziej odpowiednie. Nie chciałam jednak powielać kolejnej białej koperty i postanowiłam poszperać w Internecie:P Znalazłam kilka ciekawych propozycji, które mogłam kupić, jednak jak to ja chciałam zrobić to sama. Najbardziej podoba mi się propozycja pudełeczka ślubnego, do którego wkładamy pieniążki. 


Może nasze (robiliśmy wspólnie z mężem) pudełeczko nie wygląda tak pięknie jak te przedstawiane w Internecie ale jednak jest całkowicie od podstaw od nas. Do dzisiaj zapamiętam nasze śmiechy podczas wycinania kółek, które w istocie chyba nie wyszły okrągłe :P


Pudełeczko tuż po rozpakowaniu otwiera się całkowicie, na każdej ściance zrobiona jest kieszonka na mamonę:P, zaś spodnia część wypełniona jest życzeniami.

Zrobiłam dla was krótki filmik, ponieważ zdjęcia tego nie oddają. Wybaczcie mi jego jakość ale jest mój pierwszy filmik i jakoś nie wiem co i do czego:P. 


Mam nadzieję, ze taka propozycja zrobienia pudełeczka „pełnego forsy” wam się spodoba:)

Buziole :*:*:*
Joanna

7 lis 2013

Witajcie Kochani:*

Specjalistyczny krem do suchej skóry oraz na szorstkie partie ciała z mocznikiem 10% i lipidami to moim zdaniem produkt typowy na zimę, ponieważ oprócz nawilżenia daje sporą dawkę natłuszczenia skóry. Krem stoi grzecznie na półeczce już drugi sezon i mimo, że to już jego koniec to na pewno spotkamy się ponownie w przyszłej zimy. Dlaczego? Poczytajcie niżej:P


Od producenta
Specjalistyczny preparat bardzo szybko przywracający wysoki poziom nawilżenia i natłuszczenia skóry całego ciała. Zmiękcza naskórek, likwiduje szorstkość, redukuje skłonność do rogowacenia i łuszczenia się skóry. Dzięki wszechstronnej regeneracji i działaniu naprawczemu zapewnia skórze długotrwały, intensywny komfort. Daje spektakularny efekt "odnowionej" skóry, zauważalny już po kilku aplikacjach. Zwiera zmiękczający skórę mocznik 10% oraz innowacyjny Superintensive restructuring & anti-dry complex, który odbudowuje zniszczone struktury lipidowe naskórka, zwiększając zdolność do zatrzymywania wody. Do pielęgnacji skóry suchej, słabo nawilżonej i natłuszczonej, z objawami ściągania, szorstkości, utraty elastyczności i jędrności oraz skłonnością do przedwczesnego powstawania zmarszczek.





Opakowanie
Plastikowe z ciśnieniową pompeczką, która dozuje nam produkt, dzięki czemu możemy wykorzystać cały produkt co do ostatniej kropelki. Opakowanie nie jest przezroczyste ale świetnie widać ile produktu nam jeszcze pozostało. 






Zapach
Bardzo przyjemny, kwiatowy


Konsystencja i aplikacja
Balsam treściwy, bardzo dobrze rozprowadza się na skórze. Wchłania się dosyć dobrze ale pozostawia na skórze film, za którym ja akurat średnio przepadam. 





Działanie
Nawilżenie wyczuwalne jest zaraz po aplikacji produktu. Skóra po całkowitym wchłonięciu balsamu jest miękka i jedwabiście gładka w dotyku. Ja ten krem stosuję na noc 2 razy w tygodniu i jestem zadowolona z rezultatów jaki osiągnęłam, a mianowicie skóra jest bardziej nawilżona, jędrna i miła w dotyku. Najlepszy efekt zauważyłam około 12 godzin po aplikacji.


Cena i dostępność
Ceramidowy balsam dostępny jest w drogeriach i w Internecie. Swoje 200 ml balsamu zakupiłam w Dauglasie za 35 złotych. 


Skład
Niestety nie jestem w stanie podać składu, który znajdował się na tekturowym opakowaniu produktu. Jak tylko znajdę gdzieś w internecie skład balsamu to wkleję tutaj:) Na pewno zawiera 10% moczniku oraz lipidy mleka.



Moim zdaniem to dobra propozycja na zimę, kiedy skóra narażona jest na wysuszenie i potrzebuje dodatkowej ochrony przed mrozem.
Znacie? A może możecie coś innego polecić, co nawilża a jednocześnie natłuszcza skórę.


Buziole :*:*:*
Joanna

4 lis 2013

Witam :)
Co może być na początku miesiąca? Oczywiście projekt końcówkowy:P


Nawilżające serum na noc Sanoflore  (recenzja)
Najlepsze serum nawilżające jakie miałam i jestem pewna, że gdy uda mi się zebrać kaske będę mieć ponownie. Bardzo dobrze nawilża i sprawia, że skóra staje się jędrniejsza i miła w dotyku. Uwielbiam to serum za zapach, działanie oraz szklaną buteleczkę w jakiej się znajduje. Po prostu REWELACJA!


Żel pod prysznic ISANA
Żelowo-wodnista , lekka konsystencja lekko wysusza skórę, dlatego więcej nas razem pod prysznicem nie zobaczą :P Zapach bardzo przyjemny ale ze względu na swoją konsystencje produkt nie należy do wydajnych. Nie kupię ponownie.

Żel pod prysznic czekoladowo-miętowy Orginal  Source
Jeden z moich ulubionych żeli pod prysznic do którego wiernie wracam. Zatraciłam się całkowicie w tym zapachu, który wydaje się być tak bardzo naturalny, iż można by się pokusić czy nie smakuje podobnie dobrze :P Nie ma moim zdaniem drugiego takie tak naturalnie pachnącego czekoladą w takiej cenie. Uwielbiam i powrócę na pewno do niego.

Żel lawendowy pod prysznic (recenzja)
Żel kupiony w dużej promocji (3 złote) o przepięknym zapachu lawendy, idealny jako element pielęgnacji przed snem. Czasami używałam jako dodatek do soli podczas dłuższych kąpieli.  Chętnie kupię ponownie ale niestety nigdzie nie mogę go teraz spotkać. 


Płyn micelarny Bioderma (recenzja)
Mój produkt wszechczasów. Nie liczę już nawet które opakowanie wykończyłam przezroczystego płynu. Uwielbiam ten produkt do kwadratu, szukam tańszego zastępcy ale na dzień dzisiejszy nie znalazłam. Kupię kolejne opakowanie na pewno!


Kokosowy wosk do depilacji
Jeden z lepszych wosków do depilacji. Oczywiście kokosem nie pachniał ani trochę ale nie kupuję wosków przecież ze względu na zapach. Szybko się nagrzewa, dobrze zbiera włosy, a pozostałości wosku na skórze znikają za jednym pociągnięciem paska fizelinowego. Kolejne woski z tej Seri, w tym kokosowy już zakupione, czekają na swoją kolej. 


Balsam do ciała Bath Body Coconut lime breeze
Jeden z lepszych balsamów do ciała jakie miała. Dosyć dobrze nawilża a zapach pozostaje na skórze nie ulatnia się tak szybko jak przy innych balsamach. Niestety minusem jest cena, gdyż standardowe opakowanie 236 ml zapłacimy 35 złotych. Moim faworytem na dzień dzisiejszy jest jego różowy brat. Powrócę zdecydowanie do balsamów tej firmy zapewne wiosną jak nie wcześniej jednak do innego wariantu zapachowego bo ten nie do końca jest „moim” zapachem.


Baza pod cienie Dax Cosmetics
Jedna z gorszych moim zdaniem  baz pod cienie. Nie rozumieniem internetowych zachwytów nad tym produktem.  Ciężka aplikacja bo kosmetyk jest nieco zbity, właściwie bez naciągania skóry wokół oczu aplikacja niemal niemożliwa ale to nie jedyna wada. Dodatkowo wysusza skórę, co zauważyłam po tygodniu stosowania. Nie jestem zwolennikiem wyrzucania kosmetyków i bardzo staram się zużywać je do końca mimo ich niektórych uciążliwych wad ale w przypadku tego produktu zrobiłam wyjątek. Szkoda bo zapowiadał się całkiem dobrze. Zdecydowanie nie kupię i nie polecam, nikomu.

Tusz do rzęs Bell (recenzja)
Jeden z gorszych tuszy jakie miałam możliwość używać. Nie polecam nikomu! Nikt mnie nie przekona do ponownego zakupu tego produktu.

Bibułki do twarzy
Fantastyczne bibułki do twarzy. Bardzo dobrze i szybko zbierają nadmiar serum. Jedne z lepszych bibułek jakie miałam. Moje przyjechały z Japonii dzięki uprzejmości mojej znajomej i bardzo żałuję, ze w Polsce nie są dostępne. Kupie ponownie bez wahania jak tylko będę miała taką możliwość.

Puder w kamieniu MaxFactor
Puder matuje dosyć dobrze ale równie dobrze wysusza skórę, dlatego nie sięgnę po ten produkt ponownie. Ponadto z opakowaniem jest coś nie tak, w torebce każdy element znajdował się oddzielnie. 




PRÓBKI

Olejek do włosów Miracele Schwarzkopf (5 ml)
Produkt nakładałam na wilgotne włosy. Olejek ma przepiękny zapach ale niestety włosy nie tylko zostały wygładzone ale również obciążone. Nie zakupię ponownie.

Orientalny peeling do ciała Yves Rocher (30 ml)
Peeling jak dla mnie o dziwnym zapachu, który nie koniecznie jest orientalny ale to chyba kwestia gustu. U mnie starczył na dwa oszczędne mycia i jakoś mnie nie zachwycił ani zapachem ani swoim „złuszczającym” działaniem.

Mleczko do ciała L’OCCITANE ( 50 ml)
Produkt świetnie się rozprowadza na skórze i bardzo szybko wchłania pozostawiając skórę miłą w dotyku. Nawilżenie jest dość dobre ale zapach pozostawia wiele do życzenia! Jak dla mnie przypomina przeterminowany krem/balsam. Mleczko konsystencją i działaniem idealne na lato. Bardzo chętnie kupię ponownie latem jeśli tylko znajdę zapach, który będzie mi odpowiadał. 


Używałyście któregoś produktu?

Buziole :*:*:*
Joanna