Google+ Facebook Pinterest

30 paź 2012

Myślę, że prawie każda kobieta lubi i nakłada maseczki na twarz, szyje czy dekolt delektując swoją skórę ukojeniem, a przy tym ma chwilę tylko dla siebie. Wśród tych wszystkich rozkosznych maseczek jest też taka, której użycie nie należy do najprzyjemniejszych ale mimo to warto po nią sięgnąć od czasu do czasu ponieważ dzięki niej pozbędziemy się „czarnych łebków” na naszym nosie czy brodzie. Mowa o TheFaceShop Blackhead EX Nose Clay Mask, który przywędrował do nas aż z Azji. Maska przeznaczona jest głównie na zanieczyszczoną skórę nosa, ale również można ją stosować na brodę lub całościowo na „strefę T”. Jej zadanie to oczyszczenie naszej skóry z zanieczyszczeń. Moim zdaniem maska to po prostu plasterki na nos w formie kremu – bardzo wydajnego kremu.




Za cenę 15 - 30 złotych (w zależności od miejsca sprzedaży) kupujemy 50 g maski zamkniętej w tubce. Jest to typowa maska typu Peel-Off, czyli nakładamy i zrywamy jednym pociągnięciem. Konsystencja przypomina klej, który jest nieco uciążliwy przy rozprowadzaniu na skórze bo ciągnie się i klei. Zapach chociaż lekko alkoholowy to przyjemny i delikatny. Niestety nie jest w stanie rozczytać po koreańsku składu ale wiem, że maska zawiera ekstrakt z morwy.


Maseczkę nakładamy na oczyszczoną i lekko wilgotną skórę dość grubą warstwą, tak aby nie było prześwitów, co ułatwi nam jej zdejmowanie. Po rozprowadzeniu zostawiamy ją na około 20 minut do momentu, aż całkowicie zaschnie, po czym delikatnie ale energicznie zrywamy ją ze skóry. No cóż przyjemne to nie jest ale dzięki niej mamy oczyszczoną skórę z małych i średnich zaskórników, z dużymi radzi sobie niestety gorzej. Dodatkowo skóra po jej użyciu jest gładka, a nawet nieco wydepilowana (tak tak maska potrafi wyrwać nawet poszczególne włoski). Próbowałam ją stosować na różne sposoby i z różnymi innymi kosmetykami, jednak najlepiej oczyszcza i najmniej podrażnia skórę gdy zastosujemy przed jej użyciem „parówkę” wodną lub ziołową. Wtedy radzi sobie nawet z niektórymi większymi zaskórnikami. Po ściągnięciu jej ze skóry przemywamy chłodną wodą, hydrolatem lub tonikiem, który w swoim działaniu ma zmniejszać pory. Na tym etapie możemy zakończyć lub położyć „maseczkę właściwą”. Zastosowanie maseczki oczyszczającej przed „maseczką właściwą” sprawia, iż substancje aktywne w niej zawarte mają ułatwione zadanie przenikania w głąb skóry.




Maseczka głównie przeznaczona jest do cery tłustej, zanieczyszczonej, ale może stosować ją każda z nas w celu pozbycia się zanieczyszczeń skóry. Uważać jednak należy przy cerze naczynkowej, alergicznej i skłonnej do podrażnień. Zgodnie z zaleceniem najlepiej stosować ją raz w tygodniu, ja jednak ze względu na swoją cerę (naczynkowa, sucha i do tego wrażliwą) oraz niewielkie zanieczyszczenie skóry nakładam ją raz na miesiąc. Tak jak wyżej wspomniałam tubka zawiera 50 g kleistej maseczki i taka ilość wystarcza spokojnie na rok czasu.

PODSUMOWANIE
ZALETY:
- wydajność,
- zapach,
- dobrze radzi sobie z małymi i średnimi zaskórnikami,
- cena.
WADY:
- dostępność (tylko przez internet),
- nie radzi sobie z większymi zaskórnikami,
- uciążliwa przy rozprowadzaniu i usuwaniu,
- brak możliwości sprawdzenia składu (język Koreański),
- może podrażniać.


OCENA:
OPAKOWANIE: 4/6
ZAPACH: 5/6
KONSYSTENCJA: 2/6
WYDAJNOŚĆ: 5/6  
DZIAŁANIE: 5/6
CENA: 3/6

OGÓLNA OCENA: 4/6

Zdecydowanie polecam maseczkę TheFaceShop Blackhead EX Nose Clay Mask. Warta wypróbowania mimo, iż nie oczyszcza skóry ze wszystkich zanieczyszczeń.

Stosowałyście tego rodzaju maseczki? 
Reakcje:

13 komentarzy:

  1. Nie stosowałam maseczek tego rodzaju, ale bardzo chętnie bym spróbowała :) akurat o tej słyszałam już od jakiegoś czasu i pamiętam że w pewnym momencie zaczęłam ją szukać, ale w końcu odpuściłam... Muszę w końcu ją kupić :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Wygląda na prawdę zachęcająco, chyba zakupię :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Czyli zupełnie nie dla mnie, jak czytam... :(

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawa, zazdroszczę możliwości przetestowania :)

    OdpowiedzUsuń
  5. dla mnie to, że nie mogę przeczytać składu jest bardzo dużym minusem ;(

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawa maseczka, choć nie dla mnie.
    Myślałam, że w Polsce można tylko sprzedawać produkty z opisem po polsku.

    OdpowiedzUsuń
  7. A ja wypróbowałabym taką maseczkę, a już na pewno jakiś dobry krem BB :))

    OdpowiedzUsuń
  8. nie znam tego kosmetyku ale chęcią bym wypróbowała ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ciekawy produkt, z chęcią bym wypróbowała

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciekawy kosmetyk :) szkoda że nie mozna przeczytać składu :/ Ale co tam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam ją, ale jak dla mnie w ogóle nie działa :/

    OdpowiedzUsuń